15 czerwca 2014
niedziela
spokojnej niedzieli deszcz opadł
dumni niczym konie po betonie
jak dzieci biegniemy po kałużach
zmoczone dłonie swetry wpuszczone
z Leonem idziemy przed życia obieg
krew wzburzona w żyłach zawija fale
w sakwie pół chleba wino i słonina
pod górę z uśmiechem życie się budzi
w nas siła dławi się damy jej upust
jeszcze kilka chwil przed świtem
słońce nisko ściska promienie w ramionach
z niego dobry kolega jest gość
znamy się od dziecka ta sama krew
ze mnie ciemny blondyn on rudy jak rdza
w niczym nie przeszkadza wymiana zdań
rozumiemy się jak dwa łyse konie
zawsze naciąga rozmowę idę do domu
26 stycznia 2026
wiesiek
26 stycznia 2026
Przędąc słowem
25 stycznia 2026
violetta
25 stycznia 2026
Przędąc słowem
25 stycznia 2026
wiesiek
25 stycznia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
25 stycznia 2026
sam53
24 stycznia 2026
tetu
24 stycznia 2026
Arsis
24 stycznia 2026
violetta