noc pohukuje na mnie jak sowa
czasem błyśnie czymś w okno a ja już widzę
blask
oczy
przyklejone do podłogi, ściany , muchy za moimi plecami
byle nie
patrzeć w punkt od którego nie można się
oderwać
słychać
dźwięki które wrastają i stają się tobą
nami
wszystkimi z osobna
głosami pustki księżyca i pełni
poświaty
za światy powiedziesz każdą myśl jaka spocznie
uczepi się tonu
zatonie w pejzażu
by umrzeć
na końcu spojrzenia i dźwięku
nie przesadzajmy z tym rajem..
report
no fakt, może nie przesadzajmy :))) na co komu raj
report
No i znowu nie wiem. :)
report
a bo to, to już jest abstrakcja na poziomie zaawansowanym :D
report
Sugeruje Pani autorka, że nie jestem zaawansowany? Nie napisałem, czemu nie wiem :) Z drugie strony, ja zazwyczaj nie wiem, taki już ze mnie tadek niewiadek.
report
hmm ... a tam od razu sugeruje ;) ale chętnie się dowiem czemu czytelnik nie wie? Z drugiej strony czytelnik ma jednak inklinacje do abstrakcji, sądząc z wyboru wierszy :)) pozdrawiam całkowicie nieabstrakcyjne
report
Do abstrakcji mnie ciągnie jak wilka do lasu. Moje niewiectwo sobie tłumaczę wyrwaną dwa dni temu ósemką, musze wyregulować mus.k z niższym poziomem mądrości w szczęce :)
report
jakże współczuję utraty ale myślę, że wkrótce poziomy się wyrównają. zapraszam zatem ponownie :))
report