14 october 2010

poetry

LadyC
LadyC

na bruk

chłód nawleczony w rękaw
przykrótki
oddech nie zrywa pajęczyn
z okien wygląda autobus
pośpieszny gest
z dłonią w górze
kreślę krzyż na wysokości
ust nie przykładam
do ust
wkładam kapelusz
i skręcam
kostka po kostce
lecę 

An - Anna Awsiukiewicz
15 october 2010 at 09:48

hmmm--fajny wiersz:)

report

Margot
15 october 2010 at 18:02

B. dobry wiersz. Pozdrawiam :)

report

Jarosław Trześniewski
15 october 2010 at 11:39

Swietna gra słow. Bardzo.

report

LadyC
15 october 2010 at 11:50

Kłaniam się Jarku czapką do ziemi. Pani Annie też :)

report

Wanda Szczypiorska
16 october 2010 at 12:39

Który dzisiaj? Dopiero szesnasty? A ten wiersz poleciał porwany przez trumlowy górski potok. Dla mnie to jest wiersz poranny. Nie dlatego, że był pisany w pośpiechu przed wyjściem do biura, bo nie był, ale jest w nim atmosfera niepokoju przed tym, co się wydarzy. (krzyz, kapelusz, bieg po kostkach)

report

LadyC
16 october 2010 at 12:49

Pani Wando, dziękuję za komentarz. Bo to jest właśnie taki wiersz poranny.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register