11 may 2010

poetry

LadyC
LadyC

już nie wierzę

nigdy nie pytam gdzie jesteś
i czy taki sam jak inni
moi bogowie

nie jestem pierwszą lepszą wierną
choć nie przenosiłam gór
mam mocne ramiona od dźwigania piskląt

stale stawiam nowe domy
nietrwałe
bo skały jak ty zbyt szybko kruszeją

może to wina wina
za szybko zmienia się w krew
i wrze

maryspillows
11 may 2010 at 20:33

bardzo mi się nie podoba ten tekst. po pierwsze co to za bogowie? po drugie kalekie pisklęta? po co pompować tekst takimi zwrotami? a czwarta strofa imho powinna być rozbita między tymi winami (enter). pozdrawiam:)

report

Jarosław Jabrzemski
14 may 2011 at 23:30

Rozbijać paranomazję? Bzdura!

report

LadyC
12 may 2010 at 01:14

Co do ostatniej uwagi - zgadzam się. Powinna być rozbita. Ad bogowie - każdy ma jakichś własnych bogów, w sensie rzeczy, które są dla nas na tyle ważne, że przesłaniają nam inne, może ważniejsze. Nie ma tu mowy o Bogu. Kalekie pisklęta - ludzie zranieni, sponiewierani przez życie. Nie wiem jak ich inaczej ująć. Nie chciałam by było pompatycznie. Miało być prawdziwie. Ale nie będę się kłócić z odbiorcą. Nie będę tego bronić. Dziękuję za uwagi.

report

LadyC
12 may 2010 at 09:21

Wiesz, maryspillows, chyba mogłyby zostać same pisklęta. Spróbujmy go odpompować.

report

Przemko Janiszko
14 may 2010 at 09:49

Pisklęta kojarzą się z macierzyństwem nie z ludźmi. Chyba nie chodziło pani o macierzyństwo?

report

LadyC
14 may 2010 at 20:31

A macierzyństwo nie kojarzy się z ludźmi?

report

Przemko Janiszko
15 may 2010 at 11:03

W równej mierze co i ze słoniami.

report

Waldemar Kazubek
15 may 2010 at 12:36

Nie masz racji Przemko, to jednak nie to samo.

report

Przemko Janiszko
15 may 2010 at 12:44

Byłem kiedyś w zoo widziałem słonicę i słoniątko, więcej tam czułości niż w niejednym przypadku z ludźmi. Myślę, ze jednak mam rację

report

LadyC
15 may 2010 at 16:29

Przemko - a jednak to nie to samo, bo zwierzęta kierują się instynktem. Ludzie czasem również sumieniem, uczuciami czy rozumem.

report

Waldemar Kazubek
17 may 2010 at 16:49

Hodowałem kiedyś chomiki - w pewnych okolicznościach zdarzało się, że chomiczyca pożerała młode - nie traktowałem jej jak wyrodnej matki. Powinienem? Wydaje mi się Przemko, że jest mała różnica między stanami naturalnymi a kulturowymi. Bycie matką i macierzyństwo to chyba kategorie z różnych porządków.

report

Igor Bielenik
19 may 2010 at 15:22

bez ostatniego zdania ( albo przenieść je gdzieś wyżej, może do motta?), a wiersz bardzo bardzo kobiecy - super!

report

Waldemar Kazubek
23 may 2010 at 05:54

co to kurwa, w tym przypadku znaczy "bardzo bardzo kobiecy" - (pytam jako wybitny miłośnik kobiet, który ich zresztą nie rozumie) hę?

report

LadyC
19 may 2010 at 20:41

Dzięki Igor. Nadal się zastanawiam co zrobić z ostatnim zdaniem.

report

Igor Bielenik
20 may 2010 at 13:14

zrób z niego tytuł;P

report

LadyC
23 may 2010 at 10:22

Dobry pomysł, skorzystałam :)

report

Pi.
23 may 2010 at 20:07

bardzo dobry wiersz... uważaj Lady! Będę cię czytał :)

report

LadyC
23 may 2010 at 21:40

Brzmi jak groźba. Będę się starać nie spuścić z tonu. :)

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
31 may 2010 at 15:16

ten wiersz jest jak wielki wybuch... zdaje sie wyrzucac znaczenia i tresci w kazda strone i siegnie umyslu kazdego kto sie nad nim zatrzyma.. obojetnie z ktorej strony podejdzie... jak dla mnie to bardzo dobry utwor

report

Jarosław Trześniewski
12 june 2010 at 20:50

Jak mogłem przegapic:):):)WisElko jestes wiesz- w moich ulubionych:):)

report

jacek rakoczy
18 july 2010 at 15:36

piękny wiersz o kobiecości .... ... .. .

report

LadyC
20 july 2010 at 09:12

Bardzo Wam dziękuję. Jestem szczerze zaskoczona aż tyloma pięknymi komentarzami. :)

report

Laura Calvados
22 july 2010 at 20:19

fantastyczny wiersz. rozbił mnie

report

Withkacy
8 november 2010 at 08:49

Przegapiłem dobry wiersz! Rewelka :)

report

Mirek Dębogórski
28 november 2010 at 09:05

o rzesz ty....

report

LadyC
28 november 2010 at 15:17

Nie rozumiem co autor chciał przez to powiedzieć :D

report

Ewa Żurowska
23 december 2010 at 18:15

czytałam go już jeszcze raz:)

report

Jacek Sojan
24 january 2011 at 01:49

zawsze zastanawiam się nad bogami pisanymi z małej litery - można tak metaforycznie o autorytetach, a jeśli to istoty transcendentalne to pewnie jakieś bożki - zadumałem się nad wiarą peelki - adresat także pisany z małej ("ty") a na dodatek "tykany", sprowadzony do kumpla, i jeszcze "jak skały nietrwały - to usprawiedliwia tytuł; no a wino? atrybut chęci do życia, pragnień, pożądań, jakaś potrzeba radości a nawet zapomnienia się w tej euforii, jaką daje wino-krew...ciekawie obrazujesz problem, bez zadęcia, choć mi się kłóci pewna tradycja mówienia o Bogu, nawet jeśli odległym - to jednak...pomimo odmienności patrzenia na temat wiersz wydaje mi się wiarygodnym, autentycznym wyznaniem, literacko trafionym; pozdrawiam J.S

report

LadyC
25 january 2011 at 23:05

Jacku, nie jestem niewierząca. Może tylko czasem wątpiąca nieco. A 'bóg' z małej bo piszę o człowieku. Czyż nie mam wielu 'bogów' (bożków) tak naprawdę?

report

Jacek Sojan
25 january 2011 at 23:17

istotnie Elu, mamy wielu "bożków" i "bogiń"...stąd odwołalem się do autorytetów... ale rozumiem Ciebie, twój sceptycyzm i własną autoironię, samokrytycyzm; taka trzeźwość w towarzystwie wina - gdy wrze krew? prostujesz na baczność - jesteś niebezpieczna! :)))! J.S

report

LadyC
25 january 2011 at 23:22

Haha. Możliwe, że jestem, choć ... to raczej takie post factum :D

report

Jarosław Jabrzemski
14 may 2011 at 23:31

Jacek ma obsesję boskiej majuskuły.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register