15 january 2011

poetry

LadyC
LadyC

idź. zaparz kawę

mamy przed sobą długie milczenie
trzeba czymś zająć dłonie żeby nie bębnić palcami o blat

lubię gdy gra muzyka
i mąci ciszę co rozdziera smutek
na dwoje

jestem w żałobie
za każdym słowem rzuconym
byle gdzie

spadają jak nagły deszcz
rzęsy nie chronią przed wilgocią

to przez tę kawę
wciąż się skraplam

Jarosław Trześniewski
16 january 2011 at 02:10

Dobry .

report

LadyC
16 january 2011 at 11:05

Pozdrawiam Jarku :) Miło.

report

Withkacy
17 january 2011 at 18:40

kawa gotowa, wiersz kupuję

report

LadyC
17 january 2011 at 18:54

No to gdzie podajesz? :)

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
17 january 2011 at 23:57

nadmiar pitej przeze mnie kawy pozwala mi sie tu dosiasc na chwilke. skrople sie bez pospiechu miedzy wami...

report

LadyC
18 january 2011 at 00:01

Jeśli się tylko będziemy skraplać to dla każdego starczy a nikomu nie zaszkodzi :D Zapraszam zatem choć to Witkacy serwuje :))

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
18 january 2011 at 00:18

z Witkacym do stolu siadac nad kawa? zawsze :)

report

Gabriela Kuźma
18 february 2011 at 01:31

to jest fajne,przemyślane od początku aż do końca,podoba mi się ! :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register