20 december 2011

poetry

LadyC
LadyC

... smutny wiersz (nieznajomemu)

kiedy ktoś umiera
pęcznieje w mojej głowie

ubiera się w nieznane kształty 
stroi we mnie tysiące strun
ciekawskich
a dziś jeszcze za lekkich na żal
 
kiedy ktoś umiera
budzi się we mnie
człowiek
mknie przeze mnie cieniem nienazwanym 
dziwnie odległy ból 

prawie nie mój

Jarosław Baprawski
20 december 2011 at 15:36

...wszystko pięknie...ale "pęcznieje"...do luftu...oczywiście subiektywnie:)

report

LadyC
20 december 2011 at 15:42

nie rozumiem dlaczego tak Ci to słowo przeszkadza. właśnie o to chodzi, że pęcznieje - nabiera rozmiarów. ktoś o kim nigdy się wcześniej nie myślało nagle zajmuje nam myśli, staje się na jakiś moment bardzo ważny ...

report

Jarosław Baprawski
20 december 2011 at 15:47

...rozumiem o co Ci chodzi:)...skojarzyło mi się z jęczmieniem pod okiem...spleśniałym chlebem..namoczonym dla kur....a po fakcie nawet rozmiar buta... już nie ma znaczenia...

report

LadyC
20 december 2011 at 15:49

szerokie horyzonty :))

report

Kajus
20 december 2011 at 15:39

wszystko fajnie ...ale czemu człowiek budzi się dopiero ... kiedy ktoś umiera? echhh ... życie :)))

report

LadyC
20 december 2011 at 15:43

patrz wyżej. i patrz na tytuł. nie chodzi o śmierć kogoś bliskiego.

report

Kajus
20 december 2011 at 15:49

a co to ma do rzeczy...swój czy obcy...śmierć...to śmierć...a przebudzenie w jej wyniku dopiero przy niej ... to insza inszość :)))

report

LadyC
20 december 2011 at 15:50

wybacz, nie kumam o co Ci idzie.

report

Kajus
20 december 2011 at 16:44

aaaaaaaaa ... ten umierający budzi się w peelce ... czyli nie odchodzi ...a zostaje w jej pamięci ... k*wa ... przemęczony jestem chyba ... :)))) odczytałem to zupełnie inaczej... wybacz lLedyC ... zaskoczyłem, że dopiero jak ktos odchodzi, to budzi sie w niej człowiek ... moja wina... tłuke sie w pierś... piękny wiersz :))) magdo ...dziekuję :)))

report

LadyC
20 december 2011 at 16:52

uwielbiam Cię Kajusie!! :))

report

Kajus
20 december 2011 at 16:54

:)))))))))) i wzajemnie :)))

report

Bazyliszek
20 december 2011 at 19:42

umiwsz dobre pomysly ubierac w ladne slowa, kapelusik:)

report

LadyC
20 december 2011 at 20:14

czapką do ziemi, Bazyli :))

report

Jarosław Jabrzemski
20 december 2011 at 20:09

Przy wodogłowiu mózg pęcznieje. Piękny wiersz. PS Dziękuję za szyk nieprzestawny. Jest chiazm.

report

LadyC
20 december 2011 at 20:13

Ano jest, choć niezamierzony. Dziękuję.

report

Withkacy
24 december 2011 at 13:00

Bardzo dobry wiersz.

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
27 december 2011 at 15:57

i bardzo moj

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
27 december 2011 at 15:58

nie mowie tu o autorstwie bynajmniej ;~p

report

LadyC
27 december 2011 at 15:58

cieszy, że czyjś oprócz tego, że mój :)

report

Darek i Mania
3 january 2012 at 23:37

czytałem go wcześniej tylko niewiem czemu nic nie napisałem -bo to wiersz dobry i wart o nim rozmowy :)) Szczęśliwego Roku :)

report

Bazyliszek
4 january 2012 at 03:52

pamietam ten wiersz, on mi tez dodal Duracel, i co mi powiedziec, mam dwie opcje, zdjac kapelusz, lub razem z nim, przywitac Twoje stopy:) wiem, ze jestes mala, gdy sie patrzy w gore, a gdy patrze na, wielka:))))))dziekuje poetko;)

report

q
10 may 2012 at 17:34

bardzo na tak ! bliskie mi odcienie wrażliwości. będę zaglądał do Ciebie częściej, ukłon :)

report

Jerzy Woliński
13 may 2012 at 17:10

takie bliskie klimaty:)

report

ALEKSANDRA
13 may 2012 at 17:12

piękny mądry wiersz

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register