6 march 2013

diary

Laura Calvados
Laura Calvados

Nie dziwię się Andzie Rottenberg

Srebrnowłosa córka Lidy Biełogłazowej i Wolfa Rottenberga.

- Wiem, że jestem inna.
(Dziecko nie operuje takimi pojęciami jak samotność).

*
Jeszcze trudniejsze jest chyba tylko bycie dzieckiem Niemca i Żydówki.

Poszukiwanie rozsianych grobów obraca wszystko w niwecz.
Precyzyjne rozkopywanie pamięci zaoranej pod centrum handlowe lub takiej, która spopiela sie na polanach pod lasem Bełżca.

Utrata jest oczywista.
Pogodzenie. Zaszywanie. 
Rozumienie.


Czas, który zabliźnia. 
Wszystko. 

Jerzy Woliński
6 march 2013 at 11:51

pięknie powiedziane:))

report

ApisTaur
6 march 2013 at 14:26

więcej jest mogił w pamięci rozsianych/ niż tych pomnikami znaczonych/ póki zapalasz myślą świece na nich/ świat jeszcze nie jest skończony//:)

report

issa
8 march 2013 at 09:31

Matka opowiadała, że dość często jako dzieciak ekspresowo rozdawałam innym całą własną wiaderkowo-łopatkową rekwizytornię, po czym siadywałam na brzegu piaskownicy i, pochłonięta do żywego, przyglądałam się fabułom w kwadracie; włączałam się do zabaw bez trudu, i tak samo z nich wychodziłam w odrębność obserwatora, zachowując w obu pozycjach, wewnątrz i na zewnątrz, poczucie naturalnego uczestnictwa bez dyskomfortu; do dziś nie mam żadnych oporów przed wyłączaniem się z grupy, wyborem miejsca poza nią, z dala od niej, bez względu na jej reakcje. Zmierzam, zdaje się, do tego, że Twoja notatka wyostrzyła mi świadomość, jakie trudności miałabym z objaśnieniem, co dla mnie oznaczałaby "samotność".

report

Laura Calvados
8 march 2013 at 10:06

Jestem poza grupą, jakkolwiek rozumianą. Od zawsze. Nigdy nie siliłam się na spełnianie jakichkolwiek oblubieńczych kryteriów przynależenia. Doświadczam tego w taki sam sposób, jak Ty.

report

issa
8 march 2013 at 11:29

Yhm

report

Joha
19 march 2013 at 12:58

Też się nie dziwię, bo to ciężkie. Pozdrawiam :)

report

Ustinja21
12 april 2013 at 21:44

Podziwiam Cię, od początku, kiedy tu dotarłam i Cię przeczytałam po raz pierwszy. Wszystkie trudne i bolesne dla siebie sprawy, czy jakieś empiryczne doznania, które utkwiły Ci w pamięci, potrawisz rozrysować grubym kreślarskim ołówkiem: czarne jest dla Ciebie czarne, a białe - białe. I jak się rymują jakieś słowa, nie są przypadkowe (nie wiem, czy się rymują, ale każde z nich waży więcej, niż ja). Doceniam to. Pozdrawiam. :)

report

Laura Calvados
16 april 2013 at 13:20

Justine, dziękuję za to wszystko. Teraz, teraz właśnie te słowa są dla mnie cenne bardziej niż kiedykolwiek

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register