|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (103) Prose (3) Diary (94) Photography (46) Graphics (10)
Postcards (19) About me Friends (51) | |
Dopiero wtedy zrozumiałam, że chemia ani naświetlanie nic nie dało. Że wycięcie połowy ciała, ani wiara w to, że tak można żyć – nic nie dały. Wtedy zrozumiałam, że wszystkie te siwe włosy, które wyszły mi z głowy i kruche zęby z cienkiej porcelany pękają pod palcami w wielkiej ostatecznej zgodzie na wszystko. Nie ma już co ratować.
Z pamięci wyłania się twarz jasnego dziecka o złotych puklach pazia. Dziecko szura donośnie wlokąc za sobą dużą, dmuchaną żabę. Dłoń fotografa naciska spust migawki. 1/60 sekundy.
Dziecko na zawsze pozostaje rozmazane.
świetny obraz, przejmująca "migawka" - gratuluję ostrości
report
mocne
report
Yhm. Rozumiem. Dmuchanie żab. Przez słomkę. Aż pękają. A jakiś dzieciak drugiemu mówi "nie pękaj". Lub skaczą. Ja miałam w dźwiedzięctwie taką, która skakała. Wiesz, przewód z plastyku: na jednym końcu pompka, czyli balonik z gumy /mój był w intensywnej ciemnoróżowości/, na drugim żaba - z gumy też; rozciągliwej, bo jako ciekawski niedźwiadek sprawdzałam wielokrotnie, chociaż nie do płaziej zagłady. I dłoń. Rączka, która naciska. I tu też "no to teraz trzeba zjeść tę żabę". I w ogóle tysiąc i jedna żaba. Opowiadają się mocno, jak żaby z tysiąca i jednej nocy - szecherezadowo. Dobrego.
report
p.s. też byłam na początku, mniej więcej do siódmego roku życia modelową złotowłoską - później ściemniałam:) p.p.s. dziś z Twoją migawką pójdę w real. p.p.p.s. noszę się ostatnio z taką jedną piosenką - myślę, że może, skoro tak bardzojest przy mnie, chce, żebym ją zostawiała;), gdzie to możliwe. więc zostawiam i Tobie http://www.youtube.com/watch?v=jlM33lrH5e4
report
wróciłam
report
trochę zrozumiałem lepiej zapis 721
report