|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (103) Prose (3) Diary (94) Photography (46) Graphics (10)
Postcards (19) About me Friends (51) | |
Czerwiec. Ciężarne jabłonie wzdłuż drogi bez szemrania znoszą mój ból, który im dyktuję. Zgłoski lata, wyraziste sylabotoniczne wdechy i wydechy; wstrzymane powietrze martwa przepona jak obce ciało zagnieżdżone przypadkiem
-
nocą we śnie rodzę troje dzieci i żadne z nich nie przychodzi na świat;
tylko ciemna masa cierpienia
kwiaty wiły się we wieńce pożegnalne; wszyscy byli w owym miejscu na słonecznym obrzędzie; prócz tej jednej, co być mogła, a nie była i nie będzie..
report
Ariel.. jakkolwiek Ci tam w dzisiejszych terazniejszosciach... cos tej smierci za duzmamy w zyciu.. nawet trudno powiedziec czy w naszym zyciu.. za czasu w ktorym dano nam rejestr swiadomosci
report
Jest wszędzie, Sasz. Nawet teraz;
report