22 czerwca 2014

poezja

pizzaboy
pizzaboy

mitologia kłamie Edyp był fryzjerem

kobieta którą kocham krzywdzi mnie zapamiętale
nie pozwala oglądać finału naszej czułości
w półmroku usiłuje wepchnąć tampon w nos
duma mnie nie rozpiera kwilę nad opuchniętą pięścią


kobieta którą kocham maskuje sińce makijażem
jebana sucz nawet jęki wylewa w milczeniu
nie próbuję przybierać miny kata nazbyt sztuczna
zniecierpliwiony wypatruję kolejnej łzy


całe życie w odwrotną stronę pod wiatr
erekcja nie pozwala wcisnąć kutasa w własną dupę
pozostaje bierne czekanie
z czasem wazelina również zjełczeje jak masło


pamiętasz mamo dawno temu pod kinem
ciągnęłaś za mankiet z plakatu krzyczał chłopiec w sukience
wieczorem młodsza siostra usnęła jej lala też nie płakała
przecież nożyczki były rzeczywiste


dziś dobrnęliśmy do finału delektując się każdym odruchem
nożyczki zastąpiła wibrująca maszynka do strzyżenia
kobieta którą kocham w ciszy otwierała drzwi
by w ekstazie z otchłani gardła wykrzyczeć

spierdalaj pojebie

pizzaboy
22 czerwca 2014 o 20:36

Osoby o słabym sercu i dużej wrażliwości uprasza się o nie czytanie.

zgłoś

Ananke
22 czerwca 2014 o 20:52

ok w porządku, nie wiem czy to jeszcze poezja, ale tekst jest mocny, ostry, brzytwą pisany, a jednocześnie czuć rozdarcie, niemoc, żal - również do samego siebie

zgłoś

pizzaboy
22 czerwca 2014 o 20:56

Jeden z przykładów na kompleks współczesnego Edypa?

zgłoś

Ananke
22 czerwca 2014 o 21:01

z Edypa to wyczuwam tu rozpacz

zgłoś

pizzaboy
22 czerwca 2014 o 21:06

Ja doszukał bym się raczej niemocy, braku pewności siebie, lęku, cóż rozpacz może być sumą tych odczuć.

zgłoś

Ananke
22 czerwca 2014 o 21:16

o niemocy pisałam wyżej- tak rozpacz może być sumą

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się