|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (47) Proza (1) Dziennik (21) Fotografia (110) Grafika (11)
O autorze Znajomi (11) | |
Drżniak rozpuśny krasnodęby
okiem dziawił wzdłuż rzecznicy
trworząc ostrzej nałożnicy
nie poniecił miłorzęby.
Dziawnią jeden się otaczał
z niepospolitymi drwami
i zaniechał czczy aksamit
zanim w jamie nagle spoczął.
Tuś około pieśniarz z lutnią
strunę ciągnął białorzewnią
a w podskokach a podniebnią
zanim drzemkę sobie utnął.
I poniechał do wykuśni
na biedulej czczy rozgłaszczy
niczym dobrnej bałamutni
od niestuły babę taszczy.
połamałam język na tej logopedycznej zabawie ... to się udało ćwiczonko językowe :)))
zgłoś
Dziękuję. Czasami napadają mnie ciągoty, by wykoślawić niezgodnie z wszelkimi normami.
zgłoś