5 czerwca 2014

poezja

nikojan
nikojan

Drżniak

Drżniak rozpuśny krasnodęby
okiem dziawił wzdłuż rzecznicy
trworząc ostrzej nałożnicy
nie poniecił miłorzęby.

Dziawnią jeden się otaczał
z niepospolitymi drwami
i zaniechał czczy aksamit
zanim w jamie nagle spoczął.

Tuś około pieśniarz z lutnią
strunę ciągnął białorzewnią
a w podskokach a podniebnią
zanim drzemkę sobie utnął.

I poniechał do wykuśni
na biedulej czczy rozgłaszczy
niczym dobrnej bałamutni
od niestuły babę taszczy.

Sabi
7 czerwca 2014 o 11:50

połamałam język na tej logopedycznej zabawie ... to się udało ćwiczonko językowe :)))

zgłoś

nikojan
12 czerwca 2014 o 17:17

Dziękuję. Czasami napadają mnie ciągoty, by wykoślawić niezgodnie z wszelkimi normami.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się