1 listopada 2013

poezja

nikojan
nikojan

Śladem zagubionej przełęczy

Szukałem zapachów leśnych 
na stokach pnących w niebo 
i zmęczonym ramieniem 
podpierałem górę. 
 
Kamyki jazgotem 
ciągnęły w dolinę 
rechocząc nakrapianym 
światłem nocnych okien. 
 
Wiatrem niesione strony 
rozkosznej młodości
zmieniły się w plamę wspomnień
chłopięcego szaleństwa. 
 
Jałowcowa polana 
żegnała smutnym szelestem 
znajomych odgłosów 
i umknęła pod stopami. 
 
Otchłań drażniła zmysły 
wracała nadzieja 
w srebrzysto omszałych załomach
dolomitowych krawędzi.

Hania
3 listopada 2013 o 08:05

wow...to pewnie była wspaniał przygoda;)

zgłoś

nikojan
3 listopada 2013 o 08:09

To była wspaniała mordęga, Haniu. Dobrze, że po drodze wyrosła buda w rodzaju schroniska, gdzie pani przyniosła cappuccino upragnione..:)

zgłoś

Hania
3 listopada 2013 o 08:11

ale teraz to się ma same miłe wspomnienia:) ja tez na szlaku o kawie marzę :)

zgłoś

nikojan
3 listopada 2013 o 08:17

Tam tylko jeden kolor szlaku turystycznego. Biało-czerwony. Ktoś zadbał o mnóstwo dodatkowych informacji, tak że spokojna owa wędrówka, aczkolwiek bardzo długa.

zgłoś

Hania
3 listopada 2013 o 08:25

może i ja kiedyś tam zawitam...

zgłoś

nikojan
3 listopada 2013 o 08:56

Haniu, do Trento bez problemu, a stamtąd pociągiem do Levico Terme lub autobusem do Fersine de Palu. I do przodu!

zgłoś

Jerzy Woliński
6 listopada 2013 o 18:26

oddaje nastrój wspaniałych gór:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się