|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (47) Proza (1) Dziennik (21) Fotografia (110) Grafika (11)
O autorze Znajomi (11) | |
Zmiana sposobu prezentacji
Kusi chytrze dal odwieczna
na pułapie mgłą wiedziona
koło Węgla i Skorpiona
w galaktykach zakreślona.
Drażni wszechpotęgą mocy
i zachęca do żeglugi
w której czas się w wirach gubi
i zanika w wiecznej nocy.
Mamią wiry magnetyczne
nieopodal czarnej dziury
i zjonizowanej chmury
gdzie kotłują ustawicznie.
A tu? Mały ptak zawoła
zza zasłony trzcin i chaszczy
i nie trzeba życia taszczyć
ani kwadratury koła.
Drżniak rozpuśny krasnodęby
okiem dziawił wzdłuż rzecznicy
trworząc ostrzej nałożnicy
nie poniecił miłorzęby.
Dziawnią jeden się otaczał
z niepospolitymi drwami
i zaniechał czczy aksamit
zanim w jamie nagle spoczął.
Tuś około pieśniarz z lutnią
strunę ciągnął białorzewnią
a w podskokach a podniebnią
zanim drzemkę sobie utnął.
I poniechał do wykuśni
na biedulej czczy rozgłaszczy
niczym dobrnej bałamutni
od niestuły babę taszczy.
Odsięwziąłem po zewnętrznej
wzdłuż wytycznych zgodnych z pismem
i przegiąłem obosiecznie
do reguły oczywistej.
Policzyłem zbyt przejrzyście
na wektorach międzylinii
lecz nie wyszło statystycznie
i nieznane mi przyczyny.
Więc dlatego dwa do czterech
nieparzystą jest przynętą;
kołem toczą wśród rozterek
z obopólną życia puentą.
Szukałem przyjaznych cieni
w odwrotnej stronie świata
pragnąłem niebieskich płomieni
na oceanie przestworzy
przybiegłem do starej latarni
z nikłym promykiem nadziei
a tam kolejka.
W skrzypiącej i starej
szafie dębowej
wisi odzienie
już nienowe
wiszą krawaty
różnych kolorów
i leży książka
od semaforów.
Koszule równo
lecz ściśnięte
wiszą spokojnie
i obojętnie
tuż obok
pożółkłe papierowe
cztery schematy
ideowe.
Dalej napotkać
można przypadkiem
dwie pary spodni
które ukradkiem
zerkają sztywno
(...)
--- cały tekst ---
Szukałem zapachów leśnych
na stokach pnących w niebo
i zmęczonym ramieniem
podpierałem górę.
Kamyki jazgotem
ciągnęły w dolinę
rechocząc nakrapianym
światłem nocnych okien.
Wiatrem niesione strony
rozkosznej młodości
zmieniły się w plamę wspomnień
chłopięcego szaleństwa.
Jałowcowa polana
żegnała smutnym szelestem
znajomych odgłosów
i umknęła pod stopami.
Otchłań drażniła zmysły
wracała nadzieja
w srebrzysto omszałych załomach
dolomitowych krawędzi.
Wyciągam okruchy z życia
wspominam dawne podboje
i blaskiem własnego odbicia
chowam to w sercu mojem.
Kochałem ciebie w malinach
aż ciałem wstrząsały dreszcze
mocno ukłuła jeżyna
i powłaziły kleszcze.
I nie mam co ukrywać
ani zatajać szczegółów
kiedy kochałem w pokrzywach
a później piekło z bólu.
W trzcinie i w tataraku
i w zagajniku małym
koło starego baraku
oraz wśród jagód dojrzałych.
Na skale i połoninie
w kurhanie małej pieczarze
w życie pietruszce boćwinie
(...)
--- cały tekst ---
zakradłaś się do ogrodu
zwabiona zapachem pomidorów
zażartowałaś z robaczywych śliwek
dotknęłaś sosny
szukając poziomkowych liści
podeptałaś nasturcje
wyjadlaś wszystkie
maliny na krzaku
i uciekłaś spłoszona
Przywiozła ich długa
limuzyna
młodego i pannę
z woalem
a niecierpliwie czekała
dziewczyna
i pan co nie pił
wcale.
Przyszedł urzędnik
z łańcuchem na szyi
połączył węzłem
trwałym
aż smutno westchnęła
wzruszona dziewczyna
i pan co nie pił
wcale.
Po uroczystej ceremonii
wtargnęli goście
na salę
pierwsza spragniona
tańców
(...)
--- cały tekst ---
Na małej ulicy
koło sklepiku
który ponownie zamknięty
siedzi dziewczyna
w samym staniku
o mało co nie rozpiętym.
Na górce zielonej
pośród zarośli
więcej golizny zobaczysz
bo i dziewczyny
i starsi dorośli
słonkiem pragną się raczyć.
I smutno mi teraz
bo zamiast się smażyć
odwiedzam malwowe ścieżki
a chciałby nieraz
o górkę zahaczyć
zamiast do pani Agnieszki.
Na domniemanych rubieżach świata
nieogarniętych wielkością własną,
ze świadomością ciemność się brata
trochę ułomna i zwykle przyciasna.
A we mnie potrzeba rozwikłania
tajemnic dużych i tej Jedynej,
co nadprzestrzenią się zasłania
i z aureolą jest w komitywie.
Chcę dotknąć czule, jak wiatr chłodzący ciało,
zanim realnie poznam bieg tej rzeki,
popłynąć w otchłań i spojrzeć, gdzie śmiało
artyleryji ruskiej ciągną się szeregi*.
Z cyklu: Militaria
* Zapożyczne od Wieszcza.
