Patrzę na nie jak na postaci
W szeregu
W równych odstępach stojące
Ogławione pośród szarych pól połaci
Nastroszone włosy
Wdowie loki opłakujące
Popękane pnie
Pomarszczone i dziuple puste
Może tam właśnie miały serca
Niegdyś płonące
Odnajduję w nich twarz schowaną w lustrze
Z opuszczonymi rzęsami
Niczym wierzba płacząca
te równe odstępy to znak, że nie ma wolności..
zgłoś
zawsze w szeregu / pomiędzy / gdzie diabeł Rokita / w dziupli mieszka / w nędzy //:-)
zgłoś
jak siem przeglądasz z tyma opuszczonyma rzęsama w lustrze ? , ze tak skromnie ??, próbwałem tak, aalllee nie widze wtedy tego skromnisia mua
zgłoś