Z kubkiem mleka stoję w oknie
Śnieg sypie gęsty, że świata nie widać
Światła gdzieniegdzie migają przelotnie
Białego puchu ciągle przebywa
Wiatr gwiżdżąc mroźne piosenki śpiewa
Do domu ktoś wrócić próbuje
Kłaniają mu się przydrożne drzewa
Zimno czerwienią policzki maluje
Przez szyby patrząc nie czuję chłodu
Rozgrzana smakiem miodu i mleka
Idźże człowieku zziębnięty do domu
Już tam ta ciebie kolacja czeka
a już miałam zamiar do Ciebie wdepnąć, ale lepiej nie, bo peelka niegościnna hi, hi :))
zgłoś
dla zdrożonego i głodnego zawsze miskę strawy i kubek mleka znajdę -zapraszam :)
zgłoś
będę Szybciu, będę, bo sama też piszę rymowanki i uwielbiam je czytać:))
zgłoś