Yaro, 6 lutego 2012
nieśmiertelni w sieci chaosu
w świecie złych pragnień
są dotykiem losu
żyją nieskończenie długo
takie ich przeznaczenie
nieśmiertelni niematerialni
zbudowani z innej materi
ludzie bardziej brudni współcześni niewolnicy
dziewczyny i krótkie mini podniecają tych z tirów
drogi przepełnione szybkie numerki
leśne igraszki nieśmiertelni inaczej mają pod czaszką
oni niematerialni do szpiku kości prawdziwe wiodą życie
żyjemy wciąz bezduszni i martwi
Yaro, 6 lutego 2012
w niebie jest nagroda
dla ludzi dobrych o przezroczystch sumieniach
nie dla tych co w garniturach a ręce w kieszeniach
w krawatach do samej ziemi
stawiają kołnierze na przystankach
nie dla kochanków w delegacjach
szukających marzeń senych i zwierzeń
w to wierze
mało jest krzeseł w niebie
ucho igielne
Yaro, 6 lutego 2012
biegnij po polu
dogoń
ciepły wiatr
rosa na trawie we włosach bazie
policzki dziewczęce jak pąki polnych maków
nadchodzi jesień
płynie
babie lato w powietrzu
słowa które nucisz znaczą ślady wspomnień
spotkałem cię kiedyś w kościele
na procesji rzucałaś kwiaty niebieskie
zapadło to w pamięci młodzięczej
pisałem wiersze
piłem wino to lepsze
Yaro, 11 stycznia 2012
przekroczył próg
sam Bóg
zamieszkał spokój
tulę w ramionach zimne dłonie
na jabłoniach kwiaty marszczą
białe brwi
w oczach piwnych jakże dziwnych
radość
płyniesz łodzią
moczysz stopy
wieczorami ognisko płonie
Yaro, 10 stycznia 2012
smutny dzień gdy zamyka drzwi
noc nie powie dzień dobry
w sercu iskra rozpala ogień
smutno na świecie
czuję się samotnie w tej grze
kiedy kryzys dotknie ramienia
na których pagony mówią dowidzenia
dotykiem masuję twoje wargi
zaprosiłaś na kawę lata z dzieciństwa
smutny misiu na szafce już śpi
Yaro, 10 stycznia 2012
otarłem palcem łzę z policzka wspomień
umarłbym dla marzeń
które niosą na nieznane wody
brodzę w kałużach pełnych słów
przepowiednie nie dotyczą wyznawców voo doo
przeplatanką idę wzdłuż chodnika ciemnych brwi
zaczepiają mnie chcą bić po twarzy
wolę czekoladę od pięści
coś we mnie siedzi sztuką jest opisać
explozję uczuć wytartych w firankę
milczysz
drę koszulę bo nie mogę wyjść na ludzi
walka między duszą a ciałem
kończy się na języku
Yaro, 10 stycznia 2012
szukam cię w głowie
myśli głębokie stoję w nich po kolana
nigdzie nie ma nas
w mieście pełnym jak wody dzban nie ma cię
na pastwiskach słów stoją wykrzykniki
na twardzielu kilka zdjeć
na żadnym nie ma twojego obrazu
wpisuję hasło
Yaro, 7 stycznia 2012
szufladkuj nasze wspomnienia
domek na wzgórzu pamięta pierwszy raz
mówiłaś kocham
nikt nie rozdzieli wspólnych chwil
polna droga i kwiat wracaliśmy przez las
jeszcze raz mowiłaś kocham
nikt nie rozdzieli nas
w dłoniach niosłaś nadzieję i kilka chwil
teraz gdy patrzę na wzgórze domek spłoną
uleciały z nim wspólne chwile
wzgórze spowijał gęsty dym
droga taka sama miedzy nami przepaść
szlag trafił marzenia
sny różne
jednak śniłaś podobnie jak ja
Yaro, 7 stycznia 2012
za jeden grosz odmieniam los
grzechem jest w miejscu stać
przytul się do moich pleców
leżysz jak przy piecu pies
popłyniemy żółtą łodzią
przez noc do rana
będziesz ze mną a nie sama
Yaro, 6 stycznia 2012
szybuję wśród chmur jak ptak
smakuję jak ziemniaki z ogniska
wolność jest bliska
między skałami mam gniazdo
do którego nikt nie sra
przeszywam powietrze
rozpruwam jego wnętrze
biorę to co najlepsze
szybuję pośród gór
życie jest piękne
trawą porośnięte wzgórza
na których człowiek mieszka
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
14 lutego 2026
wiesiek
14 lutego 2026
ais
14 lutego 2026
Jaga
14 lutego 2026
dobrosław77
13 lutego 2026
violetta
13 lutego 2026
sam53
13 lutego 2026
wiesiek
13 lutego 2026
sam53
12 lutego 2026
sam53
12 lutego 2026
sam53