Yaro, 26 sierpnia 2013
łączy życie z zaświatem
żywa jest dusza jak sny prawdziwa
cienką nicią oplata neurony
przepływa jak prąd
iskrzy jak kabel zerwany
gdy jest coś nie tak
zachodzisz w głowę
gdzie był błąd
za gardło chwyta lęk
przenika ciało strach
jak opętanie apetytu na życie brak
dzień za dniem zagubisz się tabletka na sen
otępiały nie pojmujesz
twoja ścieżka prowadzi za daleko
nie zrozumiałe dla mnie dlaczego tak jest
delikatna jak mgły nad strumieniem
psychika czy sen sam nie wiem
życie miesza się ze śmiercią
Yaro, 26 sierpnia 2013
liście lancetowate wierzbowe
kołysze wiatr
lekko umiarkowanie
wierzba gotowa do płaczu
pchyla się włosami pieści skronie ziemi
letnie kołysanie o brzeg rozbija fale
między palcami ziarna piasku
wierzba
opowie o mnie o tobie
wsłuchaj się w szum wiatru
szumi mi w głowie
suchy liść wierzbowy
Yaro, 26 sierpnia 2013
zbawić świat
dzisiaj nie kocha mnie nikt
jutro zapomną kim byłem
zwiędły kwiat płonie
na dłoniach stygmaty owijam w szmaty
sączy się krew
ciemne barwa
znaczę ścieżkę ku zbawieniu
podziel się jutrem
czysty przenikam przez pryzmat
kolorami tęczowych spojrzeń
kim jestem stygmaty przypominają dziś
wstawią kolejny przydrożny krzyż
jutro będzie bezpiecznie
Yaro, 25 sierpnia 2013
gdy artysta cierpi
cierpi dusza skromna
jak okruszek chleba
na stole
wylewa łzy na papier
maluje obraz lęku
na kawałku papieru
z worka po cemencie
nie stać go na więcej
kreśli wiersz
rzeźbi w korze drzewa
serce wyrywa się z piersi
na drodze kurz
pomiędzy nim a natchnieniem
Yaro, 24 sierpnia 2013
gdzieś na pustkowiu
usycham powoli
jak stare drzewo
gdybym nie wydał owoców
kto zapaliłby świeczkę
im więcej ich
tym więcej świeczek zapłonie kiedyś
nastąpią te dni
czekam niecierpliwie
kto wie niech podpowie
gdzie ona
ta z kosą
skosi mnie
jak kosi kłosy żniwiarz
Yaro, 22 sierpnia 2013
gdy umrze świadomość
sny staną się realnym odbiciem lustra
lekka zrobi się dusza jak piórko
serca kamienne skruszeją
purpurowa krew popłynie
w błękitną ścieżkę
miłości szczyty wzniesień
na ustach Jego imię
wśród równin wśród zieleni traw
rozpłyniemy się nie pękaj
stąpamy w dobrym kierunku
z czystym sumieniem
bez debetu na rachunku
Yaro, 22 sierpnia 2013
gdy nabiorę w dłonie sił
przy studni
głębokiej jak sny
dusza świeża
jak świtem poranna rosa
promienie słońca
zmieszam jak kurz z oddechem
wyruszę w góry twoich spojrzeń
językiem posmakuję zapach konwalii
zanurzę się w swym kapturze
wciągnę do płuc dym
spocznę przy suchej brzozie
oddam się w ręce jako stworzenie boże
Yaro, 22 sierpnia 2013
zbłąkany idę poboczem jak pies
gdy ktoś cię zostawi bo są wakacje
zamyślony w głowie mrowie
maszeruje marszem
droga pochyła
góra wysoko
ślizgam się na błotnistym podłożu
ktoś powiedział nie bądź idiotą
jak nie być.
tabletki witają mnie z rana
szafka otwiera się sama
garść popijam pianą by efekt pobudził
maszeruj albo giń
lepiej nie mów o sobie nic ludziom złym
Yaro, 21 sierpnia 2013
jak okręt na falach
kołyszą się nasze ciała
splecione liny jak dłonie
zaciskamy w miłosnej toni
może nie przełamie ich sztorm
zburzonych myśli w głowie
jeszcze jeden port
światło latarni nadzieją
osiądziemy na małej wyspie
nakarmię cię owocami
napoję snami
maszty czas ściągnąć
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
13 lutego 2026
violetta
13 lutego 2026
sam53
13 lutego 2026
wiesiek
13 lutego 2026
sam53
12 lutego 2026
sam53
12 lutego 2026
sam53
12 lutego 2026
Jaga
12 lutego 2026
wiesiek
12 lutego 2026
ais
11 lutego 2026
Yaro