Yaro, 4 września 2013
nie rodzisz się wolny
walczysz o wolność
cieżki los
w okopach życia
zamieniam
bagnet na broń
wolę
kostkę czekolady od uderzeń pięści
czas rozpływa się w ustach
Yaro, 3 września 2013
płonie
płonie pamięć
płoną pocałunki
nic nie ukrywam nic nie mam
w głowie
myśli rozgrzane jak węgle
żarzą się komórki szare
nic nie ukrywam nic nie mam
ogień rozgrzewa serca
dłonie jak dwie kromki chleba
nic nie ukrywam nic nie mam
płoną bramy Babilonu
czekam jak upadnie system
na szyję na łeb
nic nie ukrywam nic nie mam
skończy się dzień
jak koty weźmiemy się do roboty
duch unosi ogień rozgrzanych serc
nic nie ukrywam nic nie mam
Yaro, 3 września 2013
jeden Bóg
jedno imię miłość ma
w duszy płonie ogień świec
jasne światło na dłoni przynoszę
padam do stóp
potrzebuję przebaczenia
potrzebuję otuchy słów
sercem podzielę się z wami
nie potrafię wyrazić siebie
przepraszam po prostu
w gardle zaschłe utknęło słowo
dzień opustoszył uczucia gdzieś od środka
zabiera do siebie coraz więcej osób
wybacz że nie umiem się modlić
źle z tym żyć
jeszcze gorzej zasypiać i budzić się
Yaro, 3 września 2013
szukał mnie Pan
jak pasterz szuka owieczki
znalazł
cieszył się mną jak wybrańcem z pośród miliardów
jedna dusza jest więcej warta niż
lud modlący się
z czasem staje się pyszny i nieczuły
sercem jestem przy Nim
widzę Go
w twarzach zmarszczonych smutnych oczach
jakże zmęczonych
na wodzie na niebie
niosę pomoc ludziom w potrzebie
moje dłonie spragnione powitań
każdym uśmiechem witam dzień
szukałem Boga on odnalazł mnie
powiedział kilka słów
odpowiedziałem że nigdy więcej
nie będę żył tak jak żyłem
wewnętrzna droga
prowadzi między lud słów spragniony
Yaro, 2 września 2013
krok po kroku
odchodzi lato
jest co powspominać
zwiedziłem kilka miejsc
teraz jesień się gości
spadają liście zwiędłe
sucha z delikatnym w słowach wiatrem
pozbieram kilka kasztanów
rozrzucone po dębem żołędzie
ucztą dla dzikiej zwierzyny
muchomory jakże piękne nie do zjedzenia
cieszy się źrenica oka
koloru nabiera złota łąka
ptaki odleciały będą głosić światu
nowiny o polskim kraju
gniazdujemy w tym samym miejscu
może wyjechać się uda
do świata marzeń kolorowych snów
złota jesień niesie niezapomniane chwile
zawsze jest różnie nigdy tak samo
pory roku mieszają się jak szczęście w życiu
potrzebuję zmiany
potrzebuję miłości
delikatnych spojrzeń
ust dotyku
spokój dookoła cztery ściany
zamykam się o zmroku
w okno zerka księżyc
jasna otoka pięknej jasnej nocy
szelest liści kroki jesiennej pory
Yaro, 1 września 2013
co musiałeś czuć
gdy zapukali do drzwi
skrępowane dłonie
rodzina taborem na wschód daleki
jakże zimne sny przez głowę skute lodem
w Katyniu
poznałeś drogę na drugą stronę
modlitwy kilka słów
strzał nie widzisz nic
zaćmienie w głowie
strumień krwi na rękach
obmyli brudną wodą
ciało w grób wydarta ziemia
jak psa pochowali
patrzyłeś z góry
na nieśmiertelnik z numerem zapisany
zapukałeś do bożych bram
święci witali okrzykiem
Jeden jet Bóg jedna miłość
wybacz im ród twój dalej będzie żył
zapalam znicz płonie ogień pamięci w głowie
nigdy więcej wojen
Yaro, 1 września 2013
ciepłe spojrzenia topią lód
serca dotrzymują kroku
jak konie w galopie
pragnę oddechu na policzku
pulsowanie skroni
dotykam ustami ust
spragniony miłości
czułości w słowach
przebieram
rozbieram wzrokiem
jak liście na ławkach
rozkładam wiersze
z wiatrem maluję alejkę
zdzieram
korę kozikiem wycinam serce
inicjały oświadczam światu
że my się kochamy tej jesieni
słońce na dachu świata
świadkiem miłości
ładna z nas para z daleka
ładne widoki w pejzaż w malowany
obrazek zgody
Yaro, 30 sierpnia 2013
wrócę do miejsca
gdzie stoi mój dom
pachnący chlebem babci
z jaśminowym ogrodem
z miłości matka urodziła syna
serce tęskni tłoczy krew jak wody rzeka
cierpliwy duch
wytrwale czeka drewniany dom
w kominku zapłonie ogień nadziei
wiele wydarzyło się wiele się wydarzy
marzę o pokoju ułożę się w spokojny sen
ułożę myśli na półkach wśród książek
rozwieszam na krzesłach marzenia
uśmiech na dłoniach
jak kromkę na stole położę
herbatę wspomnień
zaparzę z kropel deszczu
śnię o domu w którym tyle zdarzeń
tyle miłości jakże piękne chwile
jak usta wiśniowe
wiosną zrywałem
karmię się słowami
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
13 lutego 2026
violetta
13 lutego 2026
sam53
13 lutego 2026
wiesiek
13 lutego 2026
sam53
12 lutego 2026
sam53
12 lutego 2026
sam53
12 lutego 2026
Jaga
12 lutego 2026
wiesiek
12 lutego 2026
ais
11 lutego 2026
Yaro