Yaro, 7 kwietnia 2015
zimny dzień szare niebo
wieje wiatr
obok nie ma cię
sam jak drzewo
jestem sam smutny ptak skradli niebo
źli ludzie
na dnie ciągle pijany
nie chcę żyć
życie oszukało mnie
kocham cię daj mi jeść
sam odchodzę tam gdzie nie ma mnie
sam odchodzę tam gdzie nie ma nas
sam odchodzę tam gdzie jestem sam
wróć miłości
proszę przyjdź z nowym dniem
Yaro, 6 kwietnia 2015
nienawidzisz jestem bo kocham
jak nikogo innego
oddałem tobie całą swoją miłość
czuję jakby ktoś zabrał mi moje krótkie życie
wszystkie plany marzenia jak listy rozrzucone chaotycznie
wiązałem z tobą każdy koniec
egzystencja straciła sens obniżona wartość istnienia
pragnieniem być z tobą i płynąć wśród gwiazd
dla mnie jesteś siłą powoduje że idę naprzód pracuję
kocham dzień i nienawidzę byliśmy tam razem
zawsze byliśmy razem chciałaś zapragnąwszy zmian
wracaj już czas Ojciec Nasz woła już czas
Yaro, 3 kwietnia 2015
mówiłaś
że nie odejdziesz
odchodzisz już nie wiesz kim jestem
wrócisz do miejsc dobrze nam znanych
zapłaczesz mnie to nie obchodzi
szczęścia ci życzę
dobrze mnie okłamałaś
oszukany zbity pies chciałbym nie oddychać
ciebie to nie obchodzi
żegnaj szczęścia ci życzę
kochasz kochasz głośno nie wypowiesz
samotność pochłania ciebie nie obchodzi
nic nie warty chłopak z dwóją z matmy
obcy mówisz ciebie nie ma
szczęścia ci życzę
dobrze mnie okłamałaś
oszukany zbity pies chciałbym nie oddychać
ciebie to nie obchodzi
żegnaj szczęścia ci życzę
Yaro, 3 kwietnia 2015
blisko siebie
teraz wiesz jak bardzo
brak nam siebie
kochasz mnie głośno nie wypowiesz
ufasz wierzysz troszeczkę
przytulasz się w moich ramionach
ukryte w nas szczęście
nawiązuje się dialog przyjaźni
jeśli umrę ty odejdziesz
powiedz co dalej będzie
słuchaj lecą białe łabędzie
uczucia rozproszy wiatr
ptak co zdechł nie zaśpiewa
myśl o mnie nie wiem czy dobrze
blisko siebie brakuje nam siebie teraz wiesz
tyle ciepła
tyle miłości dookoła pełno radości małe promyki
przytulasz się czuje ciepło twoich dłoni
karmieni miłością
zgubieni w szumie wiatru
zieleń wiosny we włosach
kupiłem czerwona różę
co ona dziś znaczy
Yaro, 1 kwietnia 2015
solą być w oku złego systemu
do młodzieży należy zdobywanie szczytów
na zaszczyty przyjdzie złodziej czas
wytrwale trwaj rób to co robisz najlepiej
cele stawiaj jasno i dąż drąż nie ustępuj
nasze reggae niesie przesłanie
gdy sit wstanie
nowy świat na śniadanie
idź i nie bój się życia
dobry Bóg prowadzi nas
złego się nie lękaj w duszy ogień płonie
miłość kwitnie w telewizji mówią coś innego
nie wierz w słowa w których kłamstwie kryje sie strach
nie pozwól sobie by się bać
kochaj ludzi pomagaj Bóg patrzy słucha
nasze reggae niesie przesłanie
gdy sit wstanie
nowy świat na śniadanie
idź i nie bój się życia
dobry Bóg prowadzi nas
Yaro, 31 marca 2015
niczym niedopałki pety innymi słowy
słowa bezwładnie układam
na asfalcie i chodnikach obsranych
psie gówno też swoje prawa ma
poleży sprzątnie je pani spod klatki Be
jeśli deszcz moczy mnie klnę
otwieram wino Janek napij się kończę dzień
jak świat co jego kres gdzieś zapisany
lecz nie wiadomo gdzie
bo chlapnięte uszko ma
idę ulicą oglądaj się ludzie
mówią on nic nie znaczy
nie widzę się w kościele w mordzie gumę mielę
całą niedziele przeleżałem bykiem
najbardziej wierzę w siebie
w swoją dobrą w życiu rolę
wybieram inną niż wszyscy drogę
Yaro, 30 marca 2015
urodziłem się wczoraj
nieświadomy dzisiaj przyszłych lat
dni zaznaczam krwią barwię twarz
włosy długie warkoczu grubym jak na plecach ślad
twoje oczy nie mówią wszystkiej szczerej prawdy
zamykam się na jakiś czas w celi marzeń
w półśnie widzę inny świat symboli pełen znaków i dat
ulatniam się z każdą chwilą niezapamiętany odejdę
pojawię się na jakiś czas zaczepię gdzieś na winklu
urodziłem się wczoraj
nie świadomy dzisiaj przyszłych lat
dni zaznaczam krwią barwię twarz
Yaro, 28 marca 2015
nie stój w miejscu
zabij czas niech śmierć odejdzie
na inny ląd
odpłyń ze mną
w sercu zakwitnie miłość
szczery pocałunek to nie zdrada
uśmiechem zarażaj ludzi
niech gadają co chcą
kochaj ich za to
pod kopułą jasno
ściska ból skronie
zostań na noc
dzwony na wieży biją głośno
do przodu biegnij
nie cofaj się nie rozpamiętuj
kochaj od świtu po zmrok
na sen miłe słowa
droga pełna życia zdrowych dni
zachwycaj się wieczną chwilą
znajdzie się kilka osób które kochają nas
na skrzyżowaniu myśli kilka znaków
drogą w nieskończoność płynie statek
nigdy więcej nie złość się na dni których nie było
wzbudź miłość zakwitnę w twoich dłoniach
Yaro, 26 marca 2015
nie urodziłem się dzisiaj
zawsze byłem nie zawsze tutaj
kocham zieleń zapach siana
kocham dłonie matki
kocham patrzeć w niebo gdzie mój dom
dobru Bóg wróci pomiędzy nas
dwójeczka liczbą bożą
chodzimy parami śnimy razem podobne sny
życie darem by być
ślady zaznaczyć na piasku nieskończoności
idę ulicą możne błąkam się między sklepami
wystawy kuszą kolorami przeważnie niskie ceny
dyskont w głowie wierci mit że nie zawsze dziś
kocham zieleń zapach siana
kocham dłonie matki
kocham patrzeć w niebo gdzie mój dom
nie urodziłem się dzisiaj
zawsze byłem nie zawsze tutaj
kiedyś jak dźwięk zwiedziłem wszechświat
powiem wam mały on
jak kropla żłobiłem twardą skałę
wąwozem płynąłem z prądem marzeń
ze sztormem w głowie nieułożonych myśli
z piaskiem szumem wiatru w dłoni
pieściłem włosy ukochanej
kocham zieleń zapach siana
kocham dłonie matki
kocham patrzeć w niebo gdzie mój dom
kim jestem zachodzę w pamięć
poszukuje obrazów znaków czasu
jestem wyrazem w wierszu
co tuli poeta nad światłem świecy
zanurzam się cały w kałamarzu
staję się niewielki
kocham zieleń zapach siana
kocham dłonie matki
kocham patrzeć w niebo gdzie mój dom
Yaro, 26 marca 2015
poszarzały pola bezkresne
pastwiska szare jałowe
brudna woda w rowach sączy nadzieję przez groblę
psy ujadają głodne z nienawiści
ile to złości zerwane z łańcucha niebezpieczne
zimno przeszywa dreszczem
rozpięty kaftan brudny sweter
szaro brudno beznadzieja jutra
mam dość wyczekiwania
może wiosna przyjdzie ciepła
bocian na gnieździe stanie
uspokaja to klekotanie
cały czas w koło to samo
nakarmić napoić
doić trzy razy albo i więcej
żadnej przyjemności
w nocy żonie się nie chce
mówi ogól się stary wieprzu
krowy maja paszporty jadą do rzeźni
syn w Anglii myje talerze
sasiad Józek na rencie
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
10 lutego 2026
sam53
9 lutego 2026
wiesiek
8 lutego 2026
wiesiek
8 lutego 2026
sam53
8 lutego 2026
sam53
7 lutego 2026
sam53
7 lutego 2026
wiesiek
7 lutego 2026
violetta
7 lutego 2026
Toya
7 lutego 2026
Yaro