14 kwietnia 2015
niebo
zaklęty spoglądam w niebo
w kieszeni wymięte skręty
odpalam jednego
patrzę przez szkiełko płynie czas
gwiazdozbiory jak ja nie mogą stać w miejscu
płynie rozciągnięta przestrzeń
odjechać w eter zatracić się choć na jeden dzień
każda noc inna niczym kobieta zmienna
stoję na rogu
Leon śmieje się ze mnie
co ci chłopie
przecież z ziemi chleb
czego więcej chcieć
odlecę stąd gdzie prawdziwy dom
zapalę świecę oddam pokłon
nie znajdę nienawiści
zanurzony w miłości toń
po co być niewolnikiem
bo ktoś nam wmówił że tak dobrze
tak ma być pracuj a garb sam
10 marca 2026
wiesiek
9 marca 2026
sam53
8 marca 2026
violetta
8 marca 2026
ais
7 marca 2026
jeśli tylko
7 marca 2026
violetta
7 marca 2026
dobrosław77
6 marca 2026
sam53
6 marca 2026
sam53
5 marca 2026
Kreton