6 czerwca 2017
dobiega mnie tęsknota
natręctw dzień oglądam w lustrze
morze zalane toną pontony
falują ofiary w telewizorze
donikąd droga waży los liczy kroki
pomiędzy jednym a drugim brzegiem
w Renie wielbłąd zmoczył kopyta
nikt go nie powstrzymał
w pół księżycu gdzie gwiazda mruga
na piersi z krzyżem chłopiec
w dłoni miłość i kwiat we włosach
walczą z niewiernymi my czy oni
wybucha nienawiść
przycisk wystarczy kostka trotylu
lecą odłamki spływa krew po policzkach po rękach
lecą dni z ptakami na pamięć
chciałbym nauczyć się naszych rozmów
za szybko odchodzą ludzie
słońce w purpurze budzi dzień
bez nadziei brakiem słów wypełniam snami pustkę
łączę dwa światy nicią Ariadny
czuć głód a Bóg widzi
gdy człowiek zabija człowieka
a ty nie możesz wymarzyć sobie samotnego domu
gdzieś przy lesie z ogrodem pełnym spokoju
22 marca 2026
Witold
22 marca 2026
wiesiek
22 marca 2026
guccilittlepiggy
21 marca 2026
sam53
21 marca 2026
violetta
21 marca 2026
dobrosław77
20 marca 2026
smokjerzy
20 marca 2026
sam53
19 marca 2026
sam53
19 marca 2026
wiesiek