30 lipca 2014
biednie wrednie
jestem
przytłacza nędza
pod dachem trzciną krytym
mieszkają
dobre serca miłe głosy
obdarty z uczuć
nie oddycham
blade dłonie zapadnięte policzki
jak polska droga z przerwami do Ciechocinka
na odcinku z renty pozdro od zus-u
zęby wbijam w ścianę popijam czajem
idę ścieżką zamyślony bez szczęścia w dłoni
chwytam się roboty nikomu niepotrzebnej
biednie i wrednie
zapytam w mopsie
czy będzie coś ze mnie
26 stycznia 2026
Przędąc słowem
25 stycznia 2026
violetta
25 stycznia 2026
Przędąc słowem
25 stycznia 2026
wiesiek
25 stycznia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
25 stycznia 2026
sam53
24 stycznia 2026
tetu
24 stycznia 2026
Arsis
24 stycznia 2026
violetta
24 stycznia 2026
Trepifajksel