Yaro, 5 december 2011
posłuchajcie głosu nie odwracajcie się jak żona Lota
sól jest zbyt słona by ją wcierać w zranione dłonie
słowa które mają tysiące lat nie są wyssane z palca
zawisnę na krzyżu podepną prąd elektrody dwie
nie lubię spalonego mięsa wachać
swąd
strzelcie prosto w głowę zamilknę na wieki
nas pożre ogień piekielny
Bóg na pięcie się obrócił
podrapał się za uchem i
wypiął na nas pupę
Yaro, 5 december 2011
gram słowem nic nie powiem
wyobraziłem sobie jestem szczurem
robię dziury ostrzę pazury
pióro jak miecz obusieczny
rysuję kartkę w kratkę
szkicuję wiersz bardzo prosty
nie wymagam wiele
rosół w niedziele
lubię odpusty jestem kowbojem
wieczorem przy kominku
popijam znaczną ilość drinków
ciepło jest spokojnie leży pies
Yaro, 4 december 2011
niebo otworzyło sie na prośby
Sodoma i Gomora w cieniu ulic wielkich miast
gej gejowi obrączkę zakłada bo lubi anala
jest fajny ten świat gdy kobieta z kobietą się kocha
patelnie są już wydepilowane i gotowe na miłość
coś pięknego ludzie się bogacą
na biednych na słabościch ich
spadły czarne czasy bez snu
słowa nie są potrzebne w gębie
zbawione zostaną tylko gołębie
wielki miecz mały anioł wlecze
chemia w sklepach opętała młodych na dopalaczach
będzie legalizacja więcej trawy a mniej ciasta
głupota panuje nawet w szkołach i kościołach
każdy widzi pieniądze by zaspokoić swoje żądze
cała moja wiara woła o pomstę do nieba
Yaro, 3 december 2011
kwiat czerwony zwinięte płatki
zapach kawy i tytoniowej fajki
myślami przy tobie blisko teraz i przez wieki
pełna kolców wśród zielonych liści taka byłaś
nadzieja nie przychodziła z wiadomością od ciebie
dziwna mina przykro mi
serce w strachu kołatało
sam zostałem szczęście ominęło
podarowałem tobie wypełniony kosz
po same brzegi kipiało pięknem
kocham cię dedykacja brzmiała w moich uszach
wiedziałem że robię z siebie lekkie pośmiewisko
zostawiłaś zdjęcie i numer
odjechałaś
róże trafił szlag
mokłem wśród łez
opuściłem kosz
Yaro, 2 december 2011
za oknami powinien drzewa ściskać mróz
święty Mikołaj tuż tuż
śniegu tak jak kasy mało albo nie ma
pustka zagościła na dobre
jest zima a pachnie wiosną
nie będzie Mikołaja w tym roku
może przyjdzie sowiecki diet Maroz
Yaro, 2 december 2011
pisałem wiersz w pokoju
usłyszałem cichy szept
za oknem deszcz
szary i ponury dzień
depresja i smutne spojrzenie
nie mam sił by dalej biec
płyną łzy wspominam lepsze dni
Yaro, 1 december 2011
jest zimno i tak ciemno
czuję jak chłód masuje stopy
na oknach zroszone piękno
maluje zamknięty świat poety
pieszczoty są niepotrzebne
gdy słowa w gębie stanęły na pierwszej linii
by się skusić by podpowiedzieć
słowa i myśli przeszywają eter
na papierze pierwsze zdania
choć zimno nie odpowiada
łyk piwa mózg ochładza
słowa są najważniejsze
tylko na zwojach poezji
Yaro, 28 november 2011
ślizgamy się po fali
życie płynie dalej
dryfujemy na odległą wyspę
znajdziemy szczęście pomiędzy nami
w dłoni piasek
tyle jest wart sens istnienia
w cieniu gdy zło zaciska pięści
by się zemścić
wciąż na fali
Terms of use | Privacy policy | Contact
Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.
14 february 2026
wiesiek
14 february 2026
Jaga
13 february 2026
wiesiek
12 february 2026
Jaga
12 february 2026
wiesiek
11 february 2026
wiesiek
10 february 2026
Jaga
10 february 2026
nieRuda
9 february 2026
wiesiek
7 february 2026
wiesiek