1 april 2025

poetry

Yaro
Yaro

nie chcę więcej

szaro ponuro ściemniało
wzięło się na deszcz
okryłem czym miałem
a mam niewiele prócz serca
byłaś jedyną na świecie
nie chciałem nikogo więcej

zimno przeszyło wnętrze
całą noc w objęciach
wiedziałem że znalazło się szczęście
biegliśmy przez życie przez płotki
bo każdy żywot nie jest gładki i słodki

wyszło słońce wyszłaś na taras
pijemy kawę bo życie nas dotarło
nie potrafię kłamać wyczuwasz
każdy gest każdą nieszczerość

wolnyduch
1 april 2025 at 18:03

W związku lepsza jest szczerość, msz... "pijemy kawę, bo życie nas dotarło" jakoś to zdanie nie do końca do mnie przemawia, oczywiście rozumiem jego sens, ale msz lepiej by brzmiało, bo życie dało nam w kość, albo bo życie nam dokopało, nie wiem, ale to pewnie tylko mój problem, wybacz, Jarku, że takie odczucie, a poza tym, cóż, samo życie w tym wierszu, niezwykle realistycznym, jak dla mnie. Pozdrawiam serdecznie, mam nadzieję, że mi wybaczysz moje marudzenie :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register