9 july 2025

poetry

Yaro
Yaro

wyśniona

pędziłem do drzwi
czas się dłużył
z każdym kilometrem
co raz bliżej

czekałaś na moment
gdy przekroczę próg
naszych wspólnych spotkań
z pocałunkiem na powitanie

odpływamy myślami
błądzą omamy
ciebie nigdy nie było
urojenia natłok myśli
nawet nie mam prawa jazdy
jeżdżę autobusem miejskim
z zakupami dla mamy

pędzą myśli
zakochany w dziewczynie
chodzę błądzę nie spotykam
nie widuję tylko zamęt w pustej głowie
na wariację nie ma lekarstwa

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register