Yaro, 19 november 2011
jest jak długie dni podczas urlopu na mazurskich jeziorach
jak sen śni w zimowe noce na Gubałówce
haftem jest na obrusie podczas świąt
rodzi się w szopkach całego świata
jak brat dla brata
jak Kain dla Abla
jak bat dla kobylej dupy
śmieje się z języka poety wariata
jak schizofreniczny teatr na parkietach
szpitalnych
w kaftanach chowa człowieka
ona wciąż ucieka jest lekiem
powieki zamknięte
przenika przez drzwi
Yaro, 19 november 2011
utuliłem cię księżycowym szalem
położyłaś głowę na kolanach z żalem
małe dłonie dotykam delikatnie
kładziesz się spać dokładnie
po wieczorynce
miś Uszatek jest świadkiem
głowa dotyka jaśka
ciepło ci w pierzynce
mróz po oknach maluje bałwanki radosne
śnisz gdy opadną ciężkie powieki
rzęsa dotknie rzęsy
przyniesie Juli prezent gwiazdka z nieba
cisza ślizga się po lodzie na podwórku
warczy Burek przy budzie na sznurku
nad wsią noc rozwiesiła ciemne zasłony
jest cicho tańczą ogniki w kominku
mróz i księżyc panują tej nocy nad ciszą
Yaro, 18 november 2011
piękni
dwudziestoletni
na niebie księżyc w pełni
na ławce w parku
wokół wiatr rozsypał liście
otuleni cienkim szarym
płaszczem
wyznają miłość po raz dwunasty
świat się
skończy za trzy kwadranse
wierszami zakleiłem słupy
by każdy
mógł odczytać szyfr
jak skończy z nimi świat
życie
wciąż płynie
nasłuchują
jasnowidzów
może się mylą
na ławce obok siądź
całuj
noc prosto w nos
Yaro, 17 november 2011
zabrałem cię na poligon
pola pełne piachu porośnięte gęstym wrzosem
drogi polne a my boso szukamy uśmiechów
zabrałem cię na spacer w malinowy sposób
ręce do góry przegonimy chmury
niech słońce zaświeci jaśniej
moja gwiazdo
muchomor czerwony w białe kropki nakropiony
uśmiechasz się do mnie
pachniesz miętą
wyciągam dłonie miłośc już płonie
we włosy wplatam wrzosy
wiatr niesie wspomnienia
jeszcze łyk wina patykiem pisanego
znalazłem pióro będę indianinem
Yaro, 17 november 2011
uciec stąd gdzie tajemnice znam
daleko iść równiną pełną traw
zielenią upoić się pod miedzą spać
słońce kierunek wskaże ci
przez noc biec według gwiazd
iść za horyzont sprawdzić czy sny
mają marzenia odbite w duszy
myśli splątane nieść w plecaku
pełnym róż i obsypać cię pocałunkami
czerpanymi ze stawów
kaczeńce zrywać żółte jak te koperty
gdy pisałaś że to koniec
wyjechałaś do dużego miasta
mi został
strach przed kolejnym świtem
Yaro, 15 november 2011
słodki dzień pocałunkiem budzi cię
jestem w kuchni kawa na ławie
aromat chowa się w pokoju pełnym kwiatów
nic tak nie obudzi jak zapach pomarańczy
promienie słońca muskają twój nos
dzień pełen słońca
jakaś ty gorąca
na winilowych płytach Strachy na Lachy
śpiewam dzień dobry kocham cię
po co ten płacz
dziewcze drogie ze mną tańcz
dzień pełen słońca
jakaś ty gorąca
podrugiej stronie drzwi KSU
budzę cię ze snu
Yaro, 15 november 2011
kochana piszę do ciebie list
zawsze ty zawsze my
idziemy podziwiać świat
bo tyle jest wart
warto żyć obok siebie
z rodziną na zdjęciu
mało wiem głęboko wierze
przymierz sukienkę od bułgarskiego chłopka
była tania skromna ale wygodna
wiem spodoba się tobie
dużo pracuje mało zarabiam
tak jest na zachodzie
nie ma kokosów są tylko ciernie wysokie
pisze do ciebie z góry wysokiej
jestem twoim chłopcem tak po prostu
Yaro, 15 november 2011
co drugi to człowiek biedny
przeliczają dni na centymetry
mały pokoik z opieki
kilka dwadratowych metrów
czynsz niedrogi
mało miejsca
za to
w sercu miłości zbyt dużo
zamieszkała bieda w mieście
kochają Boga bo ma dla nich krzesła
oddają wszystkie pieniądze
nie idą na manowce
Terms of use | Privacy policy | Contact
Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.
14 february 2026
wiesiek
14 february 2026
Jaga
13 february 2026
wiesiek
12 february 2026
Jaga
12 february 2026
wiesiek
11 february 2026
wiesiek
10 february 2026
Jaga
10 february 2026
nieRuda
9 february 2026
wiesiek
7 february 2026
wiesiek