ALL WORKS Poetry (63)
About me Friends (3)

29 november 2018

poetry

tetu
tetu

Niewskrzeszenia (bezsilność 5)

przedawkowałam słowa Piotrze
umarły wraz z sensem i nie ma nic
co zakwitłoby 

między nami chłód droga pod prąd
i skała z którą przyjdzie się mierzyć
samobójcom

zostanie odpuszczone to nie ich wina 
że ciemność pochłania światło i nie ma 
gotowych aniołów ani żyznych ziem
w których można posadzić nowe

człowiek staje się ciężarem
sobie zawdzięczam ten stan Piotrze
a przecież mogłam oddzielić ziarno
wyłuskać co lepsze i na dobre 
zapomnieć czym jest kara

skamieniałam

nie podniosę już oczu ani głosu
on przyjdzie we śnie
kiedy będziemy zamarzać

alt art
29 november 2018 at 13:59

a podobno jest w metropolitan kamień, co się uśmiecha kobiecymi usty..

report

tetu
29 november 2018 at 14:11

taa. jeszcze jedno wspomnienie. dzięki Alt, pozdrawiam..

report

ApisTaur
29 november 2018 at 19:21

wrócę do braci na Los Roques de Garcia//

report

Bogna Kurpiel
3 december 2018 at 06:40

Piękny wiersz. Wiele interesujących przemyśleń bliskich moim poglądom. Serdeczności:)

report

smokjerzy
3 december 2018 at 07:15

chciałoby się, żeby ta "bezsilność" zaowocowała jeszcze - szkoda, że to już koniec cyklu :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register