ALL WORKS Poetry (63)
About me Friends (3)

21 august 2019

poetry

tetu
tetu

Złudzenia

Składam cię z rozproszonego światła. Między wiązkami
mgła, zalega po obu stronach okna i nie ma widoków,
by zawiązać na supeł choćby jeden promień. A jednak

lśnisz, na ciemnoszarym tle widać wyraźniej. Szaleństwo 
dociera tam, gdzie noc obejmuje nas swoim ramieniem.
Wtedy szukam właściwego obrazu i krzątam się wokół

własnego cienia. Nie pytam skąd ten zaciek na szybie; 
na czworo dzielę tylko błysk, za który oddam
 
całą swoją jaskrawość.

alt art
22 august 2019 at 09:51

czy to nie jakaś perwersja, coby w chwili, gdy obściskuje nas noc poszukiwać właściwego obrazu..

report

tetu
22 august 2019 at 14:39

Nienamacalna sfera w przestrzeni wszelkich bodźców, zmysłów i czort wie czego jeszcze (zakres emocjonalny) rozgrywająca się w umyśle peelki, tak właśnie się kończy. Perwersja:D Dobre:) Już samo pisanie wierszy jest w samej rzeczy perwersją. A radość pisania - nader perwersyjną przyjemnością:) Jak to Stasiu Barańczak podsumował. Dobrego dnia Alt:)

report

alt art
22 august 2019 at 14:43

dobrego wieczoru, przecie..

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register