cielę
Sen dadzą mi leki
Lęki odbiorą
Trzymam bliski dystans
Jaśniejące dłonie
Na szyjnej aorcie
Sprawdzam puls i gałki oczne
Syna Bożego Jedynego
Dozuj mi odpowiednio
Cztery gramy luminalu
Każdego dnia
Szpilki zamiast oczu
Zamykają się na moje wielkie
Otwarte i przerażone
dobre
zgłoś
lęk zamknięty w nas, nawet Syn, ale luminal czy inne świństwa współczesnej chemii - to już piwko polecam a nawet wódeczkę
zgłoś
nie piję alkoholu, a luminal to lek raczej starej generacji, pozdrawiam
zgłoś
hehe popieram! Ja też ani grama:) Wiersz jest dobry. Trochę zahacza o problemy lekomanii ale równocześnie jest piękną alegorią dramatu ludzkiej egzystencji. Nie mogę ingerować ale gdybym ja to napisał to rzekłbym-zamykają się na wieki wieków:) Ogólnie-trzymać ten poziom! Subtelne
zgłoś