risen
ALL WORKS Poetry (35) Prose (2) Diary (33) Photography (6) Graphics (7)
About me

18 july 2017

poetry

risen
risen

cielę

Sen dadzą mi leki
Lęki odbiorą
 
Trzymam bliski dystans
Jaśniejące dłonie
Na szyjnej aorcie
Sprawdzam puls i gałki oczne
Syna Bożego Jedynego
 
Dozuj mi odpowiednio
Cztery gramy luminalu
Każdego dnia
Szpilki zamiast oczu
Zamykają się na moje wielkie
Otwarte i przerażone

Atanazy Pernat
18 july 2017 at 09:20

dobre

report

Belamonte/Senograsta
19 july 2017 at 07:47

lęk zamknięty w nas, nawet Syn, ale luminal czy inne świństwa współczesnej chemii - to już piwko polecam a nawet wódeczkę

report

risen
21 july 2017 at 23:01

nie piję alkoholu, a luminal to lek raczej starej generacji, pozdrawiam

report

Atanazy Pernat
8 august 2017 at 12:56

hehe popieram! Ja też ani grama:) Wiersz jest dobry. Trochę zahacza o problemy lekomanii ale równocześnie jest piękną alegorią dramatu ludzkiej egzystencji. Nie mogę ingerować ale gdybym ja to napisał to rzekłbym-zamykają się na wieki wieków:) Ogólnie-trzymać ten poziom! Subtelne

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register