risen

risen, 20 december 2017

szeptokrzyki

Oto eksperci od umierania
Przepraszam
Znowu ciągnie mnie pan za włosy
 
Czas wydłuża się w nieskończoność
 
Jestem pustynnym kotem
Na łasce chorego księżyca
Pomyliłam dnie i noce
Znów oślepia mnie pan blaskiem
Odbitym od słońca
Lub innej gwiazdy


Czas stoi w miejscu


Otula mnie jałowa burza
Zamienia w kamień
Ukrywa mnie przed panem
 
Oto my – król i królowa nocy
Pod cierpkim językiem księżyca
Perły
Największej łagodności


number of comments: 3 | rating: 0/6 | detail |


risen

risen, 16 december 2017

julka jolka olka lola

myślę już nie myśl
połóżmy się w ciemni
czerwone światełka i łapy czarne
ziemi pełne wilgoci
obuwie
sportowe
typu tenisówki

oddychasz połową piersi
ja płonę
w żarówce pod sufitem
nad stolikiem
tuż obok twojej skroni
szepczą do nas inni
oni

mówią z czyjejś głowy
potwory


number of comments: 1 | rating: 0/2 | detail |


risen

risen, 8 december 2017

przeobrażenia

Będę już dobra
Nierozkojarzona
Piękna i wydolna
Rozdwojona

Pozwól, że skromnie
Zasnę w twoim oknie
W kącie po kocie
Zwinę na balkonie

Skóry do trumny
Witaj sierść


number of comments: 1 | rating: 0/1 | detail |


risen

risen, 22 november 2017

spal mnie jak papierosa

Zgwałć mnie
Zanim słońce wstanie na horyzoncie
Zdarzeń czy zderzeń
Rozbierz mnie z ciała
 
Ukołysz mnie do śmierci
Spluń na moje małe dłonie
 
Kąpię się w blasku
Mlecznej drogi
Zamykam drzwi percepcji
Uszyj mi ubranko nowe
Naiwne i kolorowe
Małe dłonie na oczy twoje
Składam
 
Zasypiam porankami
Bezsenność na kształt fali
Wokół mojej szyi
Zapętla się jak ogon komety
Krwawą łuną pisze ikony
Księżycowych pejzaży
 
Jestem maską na masce
Na pustce
Więcej nie zasnę
Zdycham dobrze z bogiem
Synem jego kot
W cierniowej koronie


number of comments: 2 | rating: 0/2 | detail |


risen

risen, 25 october 2017

panikot

Kopnij mnie leżącego
Jestem spragniony
Brutalnej miłości
Blondynka patrzy na tego czarnego
Fiuta
Ukołysz mnie w śniegu
W sierpniu
Zapachem rozkochaj
w swojej cielesności
Otwiera pośladki i pluje
Ociera się
Ogonem
Egzotyczny manifest zwyczajności
 
Mam prawo tracić
Siebie każdego dnia
I mam prawo dotykać
Uśmiechu w Dymie
Nietykalnego
Gęstych futer
Kadzidła
Niewidzialnym wzrokiem
 
Wiem o wszystkim
Co w kosmosie
Nicniewiedząca
Paniko
Tak w niebie
Jak i na ziemi
 
Pluję na ciebie jak i ty
Lubisz najbardziej
Kończę tam gdzie zaczynam
Czuję mniej i pragnę bardziej


number of comments: 2 | rating: 0/2 | detail |


risen

risen, 7 august 2017

zasiany makiem

Wsuwa miętowe cukierki do moich ust
Buzi i oczy takie duże czarne
Zbliża się kiedy potrzebuje
Bliskości, a ja tlenu
Duszę się igłami
Przeszywasz skórę tępymi
Gdzie jest moja słodycz
W buzi
Rozkosznego chłopca-ptaka
 
Nic nie jest tym
Czym się wydaje
 
Szklanymi nożami
Duszę się spolegliwie
Duszę
Na balkonie
Duszę
Oddaję
Światłu i drzewu
Szumom i płynę
Dziękuję, że doświadczam
Duszę
W twojej czarnej dziurze
W następnej wielkiej czarnej dziurze
 
Jestem sarną
Nie Horusem
Jak ty


number of comments: 1 | rating: 0/1 | detail |


risen

risen, 18 july 2017

czwarty król

Jaką bestią jesteś
Mleczko spijasz białe
Czy czarne
Z mojego wilgotnego łona



Pozwól mi się utopić
We własnej wannie
Wibrujesz tak blisko
Czuję falę jak wchodzi
W moje częstotliwości
Dobry Boże który jesteś
W wodzie

Nie pływamy
Nie liżemy
Nie żyjemy


number of comments: 2 | rating: 0/3 | detail |


risen

risen, 18 july 2017

cielę

Sen dadzą mi leki
Lęki odbiorą
 
Trzymam bliski dystans
Jaśniejące dłonie
Na szyjnej aorcie
Sprawdzam puls i gałki oczne
Syna Bożego Jedynego
 
Dozuj mi odpowiednio
Cztery gramy luminalu
Każdego dnia
Szpilki zamiast oczu
Zamykają się na moje wielkie
Otwarte i przerażone


number of comments: 4 | rating: 0/3 | detail |


risen

risen, 22 april 2017

herezje i szaleństwo

Rozczłonkowało mnie światło
Matki Boskiej z rogu pokoju
Była czarna
Ze łzą na policzku
Ja jestem tylko białą
Cyganeczką
W ostatecznym hołdzie
Blednącej skórze oddaję
Błogosławieństwo
 
Nie mogę przestać myśleć o tym
Opuszkiem dwa ciała w jedno
Spajam i szeptem na ucho

Wejdź we mnie powoli

Przyglądam się skórze
Fakturze zroszonej potem
Kiedy trzymam dłoń pokorną
Na jego szczęce
 
Ciało Chrystusa
 
Przybywam z przyszłości
Oblizuję palec


number of comments: 3 | rating: 0/2 | detail |


risen

risen, 17 january 2017

poszukiwacze

Tworzymy własne mapy
Twoją
Przechadzam wzdłuż i wszerz
Tam jest mój dom
Aksamitne węże
Wypełzające z traw
 
Moje koty przyglądają się
 
Drzewa wysychają jak serca
Na bagnach
 
Tylko ja i moje
Nocne zwierzęta
 
Pijemy księżycowe łzy
Krople białe i czarne
Jak mleko
Gorzka kawa lunarnych
Samotników
Odrzuconych
Obrońców
Uciśnionych
Socjopatów
 
Mieszkanie jest zatopione
Co więcej
Pokryte lodem na sześć stóp
Mapy pisane krwią na tętniących żyłami
Skórach


number of comments: 3 | rating: 0/3 | detail |



10 - 30 - 100  




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register