Yaro, 2 października 2012
płoną drzewa kolorami jesieni
nic dodać nic zmienić
na stawie otoczonym przez krzewy
liście na wodzie w nieładzie jak puzzle
układam z nich wiersze
spotykałaś tutaj się ze mną
zostawiłaś bukiet liści
przynosiłem czerwone wino
rozmowa kleiła się do świtu
ptaki budziły nas z amoku miłosnych chwil
z jesienią odeszłaś w inny wymiar
przeniesieni w czasie
mijamy się na ścieżce
wydreptałem twoje imię
jesień okryła lasy ogniem kolorowych wspomnień
na polach świeży zasiew
przeszło uczucie jak podmuch
Yaro, 30 września 2012
jestem zwykłym grajkiem o gołębim sercu
na pięciolinii zawinięty klucz wiolinowy
tempo na trzy czwarte
przesuwam po skrzypcach smyczek
nuty bładzą przecinam struny w poprzek
melodia o końcu świata
modna za dnia a jest poniedziałek
nic się nie zmienia przybywa zmarszczek
klimat ten sam ten sam smog
ktoś zepsuł atmosferę w klubie u Józefa
na dachu świata gram
skrzypek to ja melodia płynie sprzed lat
słońce przykryła mgła
w cieniu pod lipą Kochanowski i nie Jan
Yaro, 30 września 2012
przez ciemności nocy przyszywające do muru
zostawiam ślad coś o mnie i o tobie
zimno przenika sny na antypodach
w duszy pusto sople grają poezję
zatrzymany czas wybija godziny rozstania
na wietrze jesiennym patrzymy w oczy
jedna łza odmieni wszystko zmieni świat
pragnęliśmy siebie wzajemnie
pozostały tylko puste koperty twoje zdjęcie
miejsca nie wypełnione miłością po brzegi
zgubiliśmy się gdzieś na ulicy
wśród ścieżek w parku
szukam śladów
muzyka fałszywie przygrywa szybkie tempo
żegnaj nie budź ze snu jakim jest życie
Yaro, 25 września 2012
nim wybaczysz wrogom wybacz sobie
nic ci nie podpowiem pokochaj fobie
na świecie nie jest tak źle
nienawiść płonie w ludzkich sercach
chciwość zagląda pod powieki
złe przykłady wywołują konflikty
wojna nadchodzi z wielką falą
przykryje cię przyjacielu
połączmy serca nicią Ariadny
odnaleźć pragnę drogę prawdy
tylko skrucha różnych ras pokona zło
wciągam wnioski chowam broń
bronią jest wiara i nadzieja w nas
Yaro, 25 września 2012
przynoszę w dłoniach resztki nieba
nie bój się zadbam o okruchy chleba
komory serca wypełniam miłością
przystawką są jak barki pełne szczęścia
podaj ręce przytul marzenia
wszystko pozmieniam
myśli niejasne zamiatam pod dywan
rozpieszczam cię słowami
dzień jest dłuższy od snów przyklejonych na ścianie
na poduszkach teleportuję obrazy z dzieciństwa
wypełniam puste miejsca pestkami radości
kawa pobudza zmysły papieros dobry dla artysty
usiądź przy stole dialog układa się jak kostka Rubika
Yaro, 24 września 2012
chciałbym komarem być
komarzycą moja stara
spija krew
karmi się miłością
po każdym stosunku zjadałaby mnie
metamorfoza na nowo
Yaro, 23 września 2012
otwieram serce jak oczu drzwi
ciepło przenika duszę do szpiku albo jeszcze dalej
z tęsknoty konam kolejny raz
pociesz strapionego
przetnij pępowinę wspomnień
spraw by realne marzenia spełniły się
odpływamy w sen pachnący latem
jak chleb z miodem popity mlekiem
jesteś grzechem w moich ramionach
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
14 lutego 2026
wiesiek
14 lutego 2026
ais
14 lutego 2026
Jaga
14 lutego 2026
dobrosław77
13 lutego 2026
violetta
13 lutego 2026
sam53
13 lutego 2026
wiesiek
13 lutego 2026
sam53
12 lutego 2026
sam53
12 lutego 2026
sam53