20 marca 2022

poezja

Yaro
Yaro

wracam czasem

Mam węch jak pies
Mocne słowo to jest

Gapię się sowie w oczy
Widzę polowanie białe bazie

Nad stawem w którym się kąpałem
latem było ciepło żniwa w lipcowe południe

W piecu szary popiół
Ręce brudne opadają

Pieniądze na kamieniu rodzą się
czarne jak moje oczy

Pod dachami ciepło dłoni
Rozgrzewa niepokój

Kładą się spać małe głowy
Księżyc jasny jak włosy babci Zofii

Yaro
21 marca 2022 o 12:46

Dziękuję za oddane głosy.Pozdrawiam Was serdecznie.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się