10 lutego 2018
żyłem jak umiałem
żyło mi się grubo
żyło mi się tłusto
ociekało po ustach
jak po pączku masło
spływały dni
do przodu biegłem
po schodach w górę i w dół
odeszły chude lata
w kieszeni sałata
zamiatałem pod dywan kurz
wydzierałem dniu lepsze chwile
ty milczałaś wiedziałaś
że dobrze nie skończy się noc
umarłem Bóg przechodził obok
widziałem postać i znaki na niebie
byłem wolny a to był blef
wytarłem życiem krew
sumienie drżeniem rąk
upadłem ciężko dźwignąć czas
zapomnieć świat
on przypominał sobie mnie
odeszły chude lata
w kieszeni sałata
zamiatałem pod dywan kurz
wydzierałem dniu lepsze chwile
ty milczałaś wiedziałaś
że dobrze nie skończy się noc
żyłem jak umiałem
prowadził mnie ktoś
uciekałem robiłem dym
wlewać płynną ciecz
cierpiałem a ty byłaś daleko
jak nieodkryty ląd jak wyspa marzeń
nieosiągalny zmierzch horyzontu
gdy słońca blask
spogląda przez niedomknięte okno
28 lutego 2026
Robert Hiena
28 lutego 2026
Robert Hiena
27 lutego 2026
violetta
27 lutego 2026
wiesiek
27 lutego 2026
wiesiek
27 lutego 2026
Yaro
26 lutego 2026
Jaga
25 lutego 2026
wiesiek
25 lutego 2026
smokjerzy
24 lutego 2026
Misiek