19 marca 2015
wieści od Pandory
dzień każdy zmęczę
chore ciało wybroczone sine
dusza nie boli gdy cierpi
umieram każdą samotną chwilą
za dużo całkiem sporo
zło płonie zachwycone
osłabiony człowiek tonie
niepotrzebne słowa wzniosłe
płonie wieś miasto gniję
umieram każdą sekundą
ktoś wielki włączył zegar
wskazówki kręcą
w przeciwną drogę czterech stron świata
podążam ze spuszczonym wzrokiem
mniej mnie z każdym rokiem
papierosy alkohol zniewalają
po co te uciechy znieczulenie na kilka sekund
wszechświat krąży rozciągła ramiona czarna dziura
na dnie kosmosu piekło pójdę tam
gdy będzie odrobinę lepiej
gorycz by dostać się do nieba
mam dziką kartę teraz wegetacja
gdy zapuka do życia bram
zamknięta puszka
zamknięte usta
odejdą pragnienia i nawyki
wolniej popłynie czas
wzbudzi świtem puls zdrowej ziemi
przeminie ból osamotnienia
dziecka cichy krzyk
21 stycznia 2026
sam53
21 stycznia 2026
violetta
21 stycznia 2026
wiesiek
21 stycznia 2026
Przędąc słowem
20 stycznia 2026
Jaga
20 stycznia 2026
wiesiek
20 stycznia 2026
Misiek
20 stycznia 2026
sam53
20 stycznia 2026
jeśli tylko
19 stycznia 2026
Jaga