13 marca 2018

poezja

Post Scriptum
Post Scriptum

wędrówki bezdomnych kundli po czterech stronach zaświatòw

nie trzeba łez między popioły 
tu słowa smakują ciszą
i krwią z przegryzionej wargi
 
jesteśmy solą w nieznanych 
oczach miliardów bogów
tej samej naiwnej matki 
 
kiedy zachodzą słońca 
 
kładziemy łby cieniom pod nogi
by rozedrgać bezpańskość 
wpisaną w chemię

alt art
14 marca 2018 o 10:56

ważne, że matka tylko jedna..

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się