Zmiana sposobu prezentacji

12 stycznia 2016

proza

Post Scriptum
Post Scriptum

Z archiwum Piekiełka

Każdy kto mieszkał w pobliżu ulicy "Małej", choć raz słyszał jedną z wielu pogłosek, na temat nawiedzonych ruin starej rzeźni, jakie krążyły wśród mieszkańców Piekiełka. Budynek ten od lat opuszczony, nosił ślady bezlitosnego czasu, ściany z czerwonej cegły obrosły w krzaki, miejscami tak wysokie, że ich wierzchołki sięgały okien pierwszego piętra. Przez szczerbate szyby w spróchniałych framugach, wiatr wgwizdywał się w echo. Kiedyś było tu ogrodzenie, budynek i wielki plac przed nim, okalała wysoka, metalowa siatka, ale po upadku zakładu na jego teren, zaczęli się wdzierać zbieracze złomu. Właściciel postanowił więc zatrudnić stróża, do czasu gdy, sprzeda obiekt; co nie nastąpiło, w związku z tajemniczym zaginięciem leciwego kustosza i serią innych niewyjaśnionych zdarzeń, jakie miały miejsce pewnej październikowej nocy. Było Halloween, jak gdyby zrządzeniem losu, nad ulicami ścieliła się gęsta mgła. Dzieciaki z reklamówkami, kubełkami i innymi pojemnikami różnego rodzaju w rękach, biegały od drzwi do drzwi, prosząc o cukierki. Kiedy straszydła zebrały już wszystkie słodycze, ku ich uciesze noc święta duchów, zwieńczył pokaz sztucznych ogni. Na niebie z hukiem rozkwitały barwne kwiaty, pozostawiając za sobą smugi dymu i zapach siarki w powietrzu. W końcu wszyscy rozeszli się do domów, pałaszować góry lizaków, czekoladowych wiedźm i wszystkiego, czym zacni sąsiedzi łaskawi (...)

--- cały tekst ---

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się