Mieszanka Wedlowska

rzucasz we mnie papierkami po cukierkach i byłoby to nawet 
miłe, ale celujesz w żonę, a ja dostaję przypadkiem i nawet tego
nie widzisz. nic dziwnego - cała jestem w paproszkach i szepczę ci ubiegły rok.
ona jest głośniej - płacze, bo chce sreberko i koronę na głowie. w efekcie 
wszyscy jesteśmy zawiedzeni. powinnam już iść ktoś zwrócił na mnie uwagę 
 
i czeka, a ja ciągle nie pozbyłam się twoich nawyków - jem makaron z parmezanem
i śpiewam przed snem, to chyba nie fair bo wczoraj wybrałam obrączki -
mówią, że się zakochałam. a ja nie wiem, zawsze jak mi zależało
byłam na diecie, a z nim jem dużo cukierków i mi dobrze. z pustym żołądkiem
miałam złe sny, w których głodują wróbelki i mnie nie widzisz.

laura bran
13 lipca 2012 o 21:30

:))

zgłoś

supełek.z.mgnień
13 lipca 2012 o 23:11

bardzo mi się podoba ten wiersz. chętnie poczytam inne

zgłoś

doremi
13 lipca 2012 o 23:17

mniam, o cukierkach i kluchach, kciuk do góry oczywiscie :))

zgłoś

ezo**
15 lipca 2012 o 19:25

smaczna mieszanka :)

zgłoś

jeśli tylko
27 października 2013 o 16:03

"nawet miłe, ale celujesz w żonę.." właśnie..

zgłoś

LadyC
27 października 2013 o 22:17

trochę psychodeliczne ;)

zgłoś

alt art
28 października 2013 o 11:25

hipoglikemia..

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
9 listopada 2013 o 12:10

Twoje wiersze to najczęściej opowieści w pigułce. Scenka zachodzi na scenkę, pozostawiając jednak przestrzeń dla czytelnika. Kobieta z sąsiedztwa bez rozdzierania szat uchyla rąbek swojego świata, świata nieusłanego przecież tylko cukierkami… Pozdrawiam i wciąż podziwiam :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się