pamiętasz sobotę, kiedy uśpiliśmy bubla? wtedy zakochałam się
w tobie, to wydawało się niegrzeczne wobec psa, był przecież idealny;
zupełnie mnie nie szanował i absolutnie uwielbiał (nie masz
przypadkiem odwrotnie?). nie stałam się od tej miłości szczęśliwsza,
przeciwnie przez pół roku nie mogłam zasnąć bez sierści przy stopach
i spojrzeć ci w oczy. mówiłeś tak trzeba, jest cały poskręcany, nie może jeść,
chodzić, nie zauważa że jesteś. uwierzyłam w to i dlatego musiałam cię pokochać,
to było najprostsze usprawiedliwienie.
pamiętasz poniedziałek, kiedy urodziło nam się dziecko?
w końcu stałam się szczęśliwsza, z przyrodą też byliśmy
kwita i mogłam się spokojnie odkochać.
znakomite i naturalne... jak myślisz czy umiałabyś (czy rodzaj żeński używam słusznie?) napisać wiersz, jakbym Ci opowiedziała co, wiesz bo ja nie umiem pisać wierszy :))
zgłoś
ciężko napisać coś dobrego "na zamówienie", jeśli jednak temat okazałby się mi bliski mogłabym spróbować. pozdrawiam :)
zgłoś
:)) dziekuję, udanej soboty, że o niedzieli niewspomnę :)
zgłoś
a ja tu moją / taką tezę palnę / że koło życia /naprawdę nigdy / nie jest po prostu / idealne //:-)
zgłoś
lubię takie obrazowe pisanie. zespolenia. przenikliwość.
zgłoś
piszesz jakby od niechcenia, bez wysiłku i chyba dlatego się tak dobrze czyta Twoje wierszydła :) PoZdrówka!
zgłoś
przeczytałam z przyjemnością :)
zgłoś
:) wywołuje uśmiech no i bardzo sprawnie napisane
zgłoś
świetne
zgłoś
dziękuję za miłe komentarze :)
zgłoś
pory roku..
zgłoś
by tak interpunkcję jeszcze poskromić, będzie super. ogólnie lubię Cię czytać.
zgłoś
W którym miejscu interpunkcja zgrzyta? Bo ja czytam, czytam i wydaje się ok, ale czasami oko z zewnątrz lepiej widzi. pozdrawiam :)
zgłoś
bardzo płynny wiersz. lubię cię czytać.
zgłoś