rzucasz we mnie papierkami po cukierkach i byłoby to nawet
miłe, ale celujesz w żonę, a ja dostaję przypadkiem i nawet tego
nie widzisz. nic dziwnego - cała jestem w paproszkach i szepczę ci ubiegły rok.
ona jest głośniej - płacze, bo chce sreberko i koronę na głowie. w efekcie
wszyscy jesteśmy zawiedzeni. powinnam już iść ktoś zwrócił na mnie uwagę
i czeka, a ja ciągle nie pozbyłam się twoich nawyków - jem makaron z parmezanem
i śpiewam przed snem, to chyba nie fair bo wczoraj wybrałam obrączki -
mówią, że się zakochałam. a ja nie wiem, zawsze jak mi zależało
byłam na diecie, a z nim jem dużo cukierków i mi dobrze. z pustym żołądkiem
miałam złe sny, w których głodują wróbelki i mnie nie widzisz.
:))
report
bardzo mi się podoba ten wiersz. chętnie poczytam inne
report
mniam, o cukierkach i kluchach, kciuk do góry oczywiscie :))
report
smaczna mieszanka :)
report
"nawet miłe, ale celujesz w żonę.." właśnie..
report
trochę psychodeliczne ;)
report
hipoglikemia..
report
Twoje wiersze to najczęściej opowieści w pigułce. Scenka zachodzi na scenkę, pozostawiając jednak przestrzeń dla czytelnika. Kobieta z sąsiedztwa bez rozdzierania szat uchyla rąbek swojego świata, świata nieusłanego przecież tylko cukierkami… Pozdrawiam i wciąż podziwiam :)
report