niedźwiadek

pierwszy chłopak, którego kochałam był synem pszczelarza,
miał tatuaże na łydkach i wykształcenie rolnicze. przez pięć godzin,
tydzień w  tydzień, tam  i z powrotem, w pociągu na ścianę
wschodnią dało się zgłębić klasyków myśli humanistycznej oraz serię
kryminałów z kluczykiem, wszystko to  chowałam na dno plecaka
 przed stacją końcową. nie lubiliśmy gadać, chyba że o ślubie,
ciężkich koronach, do dzisiaj zdarza mi się śnić królowanie w starej
cerkwi, budzi płacz dziecka, pytasz o sen, a ja ciągle się uśmiecham.
ogólnie lubimy ze sobą rozmawiać i mamy bogatą biblioteczkę,
za dużo w nas kultury i nie bywamy już zwierzętami.
 

pierwszy chłopak, którego kochałam miał dom koło pasieki,
nauczał w nim o pszczółkach i kwiatkach, był wtedy wygłodniałym
niedźwiedziem, ja też stawałam się czymś innym, ale bardzo
prawdziwym. czasami za tym tęsknię, płaczę, że wolał wesołe
i szczere dziewczyny, a przecież jesteś  odpowiednim mężem;
wspólnie piszemy powieść o kosmicznych jeżach, płodzimy dzieci,
zabijamy miód wrzątkiem.

alt art
1 lutego 2014 o 12:52

mi tam bym niedźzwierza nie zdrabniał..

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
1 lutego 2014 o 17:29

Jednym tchem. Bardzo dobra puenta. Jedyny mankament (po pierwszym czytaniu), to trzykrotne "się" w drugiej strofce... A może - ja też bywałam?

zgłoś

zielona cebulka
3 lutego 2014 o 15:04

Dziękuję za radę, trochę pozmieniałam i ostało się jedno "się" pozdrawiam :)

zgłoś

jeśli tylko
1 lutego 2014 o 17:30

bdb! :)

zgłoś

agnieszka_n
3 lutego 2014 o 12:11

super :)

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
3 lutego 2014 o 17:52

Fajnie, że moja drobna uwaga się przydała. Sama bardzo cenię bystre oko czytelnika. Niestety ostatnio na Trumlu mało bystrych ocząt :) Pozdrawiam :)

zgłoś

ApisTaur
26 kwietnia 2014 o 11:36

cóż / się zdarza / ja szczęścia nie miałem / do córki pszczelarza //:-)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się