22 czerwca 2010

poezja

zielona cebulka
zielona cebulka

pędraki

dogania, wślizguje się pod powiekę, gryzie białko. ciśnienie niskie,
magnez uzupełniany w tabletkach, to nie kawa. twierdzisz —nieczystość,
zjadana z chlebem brudnymi rękoma. śledzisz mnie, chcesz umyć
od środka, wybielić wnętrzności. herbatka z senesem nie pomaga;

guzki karbują skórę. gładkie jest w cenie, zaciekle ucinasz mi wszystkie
podteksty, a przecież nie jestem jeszcze żoną. projekty zmian;
wsypuję ci lubczyk do uszek. kiedy się rozpływasz, wypełza ze mnie,
ciągnie ku tobie.

Jarosław Trześniewski
22 czerwca 2010 o 20:49

Mocno skondensowany,. przejmujący wiersz . B dobry

zgłoś

Daniel Kreft
22 czerwca 2010 o 20:58

Wyznanie niebanalne. Adresat "zalazł za skórę", można powiedzieć. Niemniej ładnie. Pozdrawiam

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się