Ferdynand Głodzik
WSZYSTKIE PRACE Poezja (34) Fotografia (2)
O autorze Znajomi (6)

Pokuta

Wielebny Ojcze, pragnę spowiedzi,
czuję się grzesznym, wrednym brudasem;
w piątek na obiad nie jadłem śledzi,
ale niestety wstrętną kiełbasę.

Usprawiedliwień dla siebie nie mam,
budżet mój skromny, cienka wypłata,
w markecie była przystępna cena,
dałem się uwieść, skusił mnie szatan!

Chętniej bym kupił suma, lub dorsza,
łakomstwo zawsze było mym wrogiem,
uwielbiam ryby, ale co gorsza,
one niestety są bardzo drogie.

Zorientowałem się poniewczasie,
kiedy na sumie byłem w kościele,
lecz szczerze mówiąc, to w tej kiełbasie
mięsa naprawdę było niewiele.

Emulgatory lub wypełniacze,
chrząstki drobiowe, może słonina,
biję się w piersi, kajam i płaczę,
czy taka straszna jest moja wina?

Coś potem siadło mi na wątrobie,
miałem nudności, byłem jak struty,
przenigdy więcej tego nie zrobię,
chyba odbyłem już część pokuty.

Grzech mój wyznałem, błagam litości,
bo miecz boleści serce mi przeszył,
w naszej siermiężnej rzeczywistości
nawet się nie da porządnie zgrzeszyć.

mua
11 lutego 2015 o 08:44

aaaaallleee to po kuta ;))

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
11 lutego 2015 o 08:48

nawet warzywkiem się nie pokrzepisz / chemii w nim tyle, że aż się lepi :))) Fajne wierszydło :))) Pozdrówka!

zgłoś

Ferdynand Głodzik
11 lutego 2015 o 09:09

Dzieki za komentarze :)

zgłoś

biedroneczka2
11 lutego 2015 o 16:41

za nas porządnie grzeszą politycy

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się