(Przypowieść na sezon ogórkowy)
Rozparty na grządkach dojrzewa powoli,
poczciwą i miłą sercu jest rośliną;
jednak nie pomyśli żaden alkoholik,
aby z jego soków produkować wino.
Ogórkowym trunkiem nikt nie wypił zdrówka,
wie to każdy facet i każda niewiasta,
bowiem nie istnieje wódka ogórkówka
i nie funkcjonuje ogórkowy nastaw.
Nie ma w tym nijakiej ogórkowej winy,
ten jego mankament moją litość budzi,
nie może ogórek kurzyć się z czupryny,
ni w pijanym widzie bratnio zbliżać ludzi.
Mimo wieloletnich wysiłków pokoleń,
nigdy się w pradziejach nie zjawiła szansa,
aby mógł ogórek stać się alkoholem,
bo czymże by wtedy przyszło go zakanszać?
można wtedy jeszcze pocieszyć się grzybkiem / w occie utopionym razem z przyprawami / albo 'sieknąć sznapsa' pod soloną rybkę / lecz tęskniłbym bardzo za ogóreczkami //:)
zgłoś
Wariantów zakąsek jest wiele, ale "wodka i ogórcy" to zestaw standardowy. Dziękuję za komentarz. :)
zgłoś
ha ha...jeszcze śledzik został ...fajna satyra
zgłoś