janusz pyzinski
ALL WORKS Poetry (35)
About me Friends (4)

20 january 2013

poetry

janusz pyzinski
janusz pyzinski

teraz


 
tu się rodziłem umierając ziarnem
na skibie ciemnej niby bochen chleba
bosymi stopami dotykałem wiatr
i wszystkie gwiazdy które mi przywołał
 
tasowałem czas jak szczęśliwą talię
malw wróżących pod płotem
sierpniową pogodę
wyciągając szyję ponad dach
z czuwającym odwiecznie kominem
nad snem kuchennego ognia
 
gdzie cień matki
w potężnych konarach
ramion cienia ojca
dryfował aż po krokwie
wonią kapuśniaku i suszonej mięty  
gubiąc się w nostalgii
za przylotem ptaków
 
i wszystkie pytania z kieszeni plecaka
traciły sens jak traci się wszystko
czyli nic
co by mogło być wiecznym teraz
w niczym nie przypominając raju
ze wspólnych zdjęć
i późnonocnych rozmów
 
teraz tylko czekam
na odejście czasu
 
 
 
 

bosonoga - Gabriela Bartnicka
20 january 2013 at 19:00

Moim zdaniem - dotykałem wiatru i wszystkich gwiazd które mi przywołał „cień matki dryfował wonią kapuśniaku” – ryzykowne :) Pozdrawiam :)

report

RomanRiowil
9 june 2013 at 10:03

poprzedniczka ma rację, ale przez wzgląd na niebywały klimat wiersza można autorowi wybaczyć jego " zagalopowanie " :)) Pozdrawiam

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register