Poetry

janusz pyzinski
PROFILE About me Friends (4) Poetry (35)


21 june 2011

a kiedy iść będę musiał

droga prowadziła mnie zawsze dalej niż matka
tak poznawałem świat wspinając się z mozołem
na zawsze ostatnią deskę ratunku
gdy ptaki nadaremnie przysłaniały słońce
bezwolne w półcieniach pamięci

wracałem na szczekanie starego psa
niebem ciężkim od pełni aż pochyłe wskazówki zegara
nie zmieniły kąta nachylenia świtu do zenitu

mieszkałem w tobie oddychałem powietrzem
ciężkim od bibelotów pasów od pończoch
dziadek chłopski filozof powtarzał że ze szczęściem lepiej
koty są teraz w modzie pozwalają samotnym przeżyć samotność
i tak naprawdę można znaleźć tylko to co nigdy nie zginęło
na chwilę w zapomnienie odchodząc

a kiedy przyjdzie czas i iść będę musiał
to pójdę tam gdzie taty łza
skapnęła kiedyś do kwaśnego mleka
przez falujący łan co poplącze nogi
w taborach gwiazd i tętencie koni


number of comments: 7 | rating: 11 |  more 

Wieśniak M,  

" droga prowadziła mnie zawsze dalej niż matka"- tak właśnie!:)))

report |

Marzena Przekwas-Siemiątkowska,  

Genialny początek i dalej utrzymany poziom! Będę wracała... Matki...., większość z nich nie dorasta do drogi. Key powiedziała, że dzieci powinny szukać sobie duchowych rodziców i pozostawiać tych, którzy już nie są w stanie ich poruszyć...

report |

issa,  

Fakt, "droga prowadziła mnie zawsze dalej niż matka" jest ze śmigłej myśli, takiego trafnego wejrzenia w błysku. I ma nieczęstą dziś, a przecież bezcenną w poezji właściwość: jest też zapamiętywalne, by tak rzec. Od pierwszego wejrzenia. I na długo, może aż do końca pamiętającego. Miłośnie:) Zresztą nie tylko w początku. Jeśli pomyśleć, czemu ewentualnie warto może przyjrzeć się dla pewności jeszcze raz, to tu: "koty są teraz w modzie pozwalają samotnym przeżyć samotność" - nie wiem, jakoś mi blednie fragm w spotkaniu z resztą; wydaje się sztuczny, mało zauważalnie, ale jednak, po bliższym patrzeniu, uważniejszym, coraz wyraźniej - brzmi jakby doklejony, sztuczny, jakby jedyna chyba atrapa wśród żywo mówiącego. Dobrego, janusz.

report |

issa,  

p.s. literówka: *taborach.

report |

sisey,  

Za wiele grzybków w barszcz. Myśl z pierwszego wersu nie ma kontynuacji na tym samy poziomie. Może warto zastanowić się nad zawsze/zawsze i "ciężkim". Obruszam się też na: "gdy ptaki nadaremnie przysłaniały słońce/ bezwolne w półcieniach pamięci" Wygląda na to, że miało być ozdobnie, i tylko tyle jest - rozbiór logiczny mnie przestrasza. Krótko: dużo emocji i spory bałagan. Coś mi się wydaje, że jeszcze wrócisz do tematu. Dobrego, Januszu.

report |

gabrysia cabaj,  

bardzo lirycznie o prawie całym życiu - ostatnia jest, ostatnia jest...nigdy takiej nie czytałam

report |

krzysztof bojko,  

jak klasyk autora.

report |




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1