Poetry

janusz pyzinski
PROFILE About me Friends (4) Poetry (35)


6 january 2016

trudna miłość


 
 
przychodzisz z na twarzy wypisanym szczęściem
owinięty w niebo choć czasem trzęsącą się ręką
dosypujesz cukru w czas pleśniejących wisien
goniący głodnych ptaków niespokojny lot
 
tak ciągle obecny w starej bliźnie na zmianę pogody
badasz krzywizny moich słodkich wzruszeń
chroniąc w geście obronnym zlęknione brodawki
modelujesz czarę w której zanurzą się usta
 
rzeka wzbiera - coraz więcej mnie w niej
zlepiam wyspę ze spojrzeń jest tak bardzo nasza
jak cisza zamknięta między niepytaniem
o tego nikogo co wciąż depcze naszym śladem
 
niby w stopklatce abstrakcyjnych pojęć
gdzie cień się zamienia w smutniejszy niż wczoraj
w oczach z naprzeciwka odjeżdża w nieznanym kierunku
to trwało tak krótko telewizor zgaśnie parę minut później
 
a na relikwiarzu zapali się światło zamykając w dłoniach
smukłość twojej szyi słowa na kształt zdarzeń
jesteś prawdziwy jak deszcz po bezpiecznej stronie szyby
dobrze jest wtedy zszarzeć za zamkniętymi drzwiami
 
to się wydarzyło jeszcze w starym mieszkaniu
ciągnęliśmy słomki wszystkie były krótsze
od najdłuższych nocy smutnej strony piękna
aż trudno uwierzyć w czas rozczesany siwobarwnie
 
na czynniki pierwsze i odgłos kropli wbijający gwoździe
w łokcie zdrętwiałe od widoków w oknie w lustrze jesteśmy
parą oczu zapatrzonych w siebie aż do wypalenia źrenic
uczących się chodzić między promieniami słońca
 
zanim przyjdzie ostatni z ostatnich




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1