Poetry

magda p
PROFILE About me Friends (12) Poetry (34)



18 february 2020

Gorączka

okna zabiłem deskami. przeglądała się w nich
tylko ludzka ciekawość, którą przesiąkły ściany.
głód odbijał się od żeber i oddechu.

w miękkim zagłębieniu kołdry czekały twarde sutki,
Ciepły brzuch i wilgoć, która sączyła się nie wiadomo skąd.
zlizywałem z nich ślad wiersza, ale noc powtarzała słowa
aż do znudzenia, aż do kości - jedno, drugie, trzecie.
łóżko pachniało misterium, twarz kobiety zakwitała i gasła.

nie mogę znieść jej braku, idę po jej śladach, karmię
głodnych przybyszów. woda zmywa krew.
dni coraz częściej noszą ślady zębów.


list of responded items:

 

choose your artistic answer

 


number of comments: 3 | rating: 0/5 | report | add to favorite

Comments:

alt art,  

miłość to synonim tak wielu braków..

report |

ApisTaur,  

trochę wadzi mi echo słowa "kości"/ to drugie zamieniłbym na "aż do szpiku" bez dopowiedzenia/ pozdrawiam//

report |

magda p,  

Dziękuję. Wiersz został przeredagowany. Wklejam jego nową wersję :)

report |




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register