Poetry

heol
PROFILE About me Friends (8) Poetry (78)



5 april 2011

do warmi

i
Mazur
wracałem
do utopionych jezior
głęboko
boso i nago
płynąc przez pożar wody
ptaki znajome długim sznurem
zostawiały
szum skrzydeł
po kolana brodząc
w malinowym lesie
młodość drzew zamknęła się
na zamyślonej twarzy
łzawych obłoków zieleni
dziewczyny brązowiały
codziennie
na pomostach czystego nieba
z uśpionymi piersiami
błękitem bez żadnych imion
zamknięty czas
zieleni
wody
i wiatru
nad zamarzniętym jeziorem
wracam


list of responded items:

 

choose your artistic answer

 


number of comments: 8 | rating: 0/7 | report | add to favorite

Comments:

gabrysia cabaj,  

po kolana brodząc - może tak?

report |

heol,  

...dozgonnie Ci będę wdzięczny Barnabko,a tak naprawdę to lasy na Warmi i Mazurach pełne są nie tylko grzybów ale i malin,dlatego"po kolanach"...,poprawiłem...,

report |

oczy jak pustynia,  

do Warmii i Mazur wracałem przez pożar wody ptaki zostawiały szum dziewczyny bez imion brązowiały... ....proszę sobie wyobrazić te dziewczyny i wrócić. miłego wieczoru:-)

report |

heol,  

...jestem tam jestem wiosną,latem i zimą,autentycznie...,

report |

gabrysia cabaj,  

nie żartuj z tą dozgonną - ja jeszcze chcę żyć! lasy zazwyczaj są pełne grzybów i malin i czarnych jagód - Bory Tucholskie też, a na Kaszubach, w leśnych, podmokłych terenach rosną żurawiny:)

report |

heol,  

...mówiłem o swojej dozgonności,Tobie choćby wiecznośc...,

report |

gabrysia cabaj,  

wszystkim tak mówisz, heol.........,

report |

heol,  

...,nie,nikomu...,

report |




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register