moja
twarz przytula twój
ulotny chłód
czuję ciebie
we krwi
przenikam w twoje oczy
pełne nieba
siódmego i
majowego ogrodu
kupieckie recenzje niewarte
rozerwania łańcucha
słów
wyrzuconych w
ekstazie
szczytu i
wyrażeń pomruków erupcji
ogłuszeni zrytmizowaną symboliką
wymownych ruchów
dochodzimy w
inwencję przeżywania
półprzytomnymi ciałami
nakrywamy łóżko
wypalamy papierosa przepijamy łykiem
zimnej herbaty by
przytulić
ulotny chłód
naszych twarzy
Niby chłód, ale ile jednak żaru w tym wierszu! Lubię czytać Twoje wiersze. Bardzo na TAK :). Pozdrawiam.
zgłoś
...dziękuję Agniecho_n...,
zgłoś
bravo jeśli mogę wyrzuciłbym znowu podoba mi się
zgłoś
...jasne pierma...,tylko że te"znowu" powtarza cykl "ja mogę to zrobić jeszcze raz"
zgłoś
gorąco i pięknie - "przytulić ulotny chłód naszych twarzy" - to podoba sie bardzo
zgłoś